Nasz drużyna swoje ostatnie spotkanie rozgrywała w Barcicach z miejscową Barciczanką. Watra, aby pozostać w IV lidze musiała zremisować, gospodarze musieli wygrać i niestety dla naszej drużyny wygrali. Oba kluby przed tym przykrym zdarzeniem mógł uratować Poroniec Poronin gdyby nie przegrał z Nową w Jastrząbce. Niestety nasz mistrz IV ligi to spotkanie przegrał. Wynik w Jastrząbce zapewne wzbudzi w środowisku piłkarskim na Podhalu wiele komentarzy. Prawdopodobnie większość z nich będzie niekorzystna dla poronian. Czy słuszne to już inna sprawa. Niezależnie, bowiem od kłopotów kadrowych Porońca wystawienie w tym spotkaniu wiceprezesa Porońca Jakuba Pawlikowskiego i jego przyjaciela Łukaszczyka wydaje się być, co najmniej niepoważne. Warto, bowiem przytoczyć deklaracje trenera Tomasza Rogali na zakończenie jesiennej rundy rozgrywek. Trener wówczas przyrzekał, że mecz Jastrząbką będzie dla prowadzonej przez niego drużyny spotkaniem specjalnego znaczenia. Miał to być srogi rewanż za walkower, jaki został zasądzony przeciwko Porońcowi za nierozegrany mecz z Nową. Wówczas działacze z Jastrząbki wykorzystali błędy działaczy, Porońca i nie przyjechali do Zakopanego, ale do Poronina twierdząc, że nie mieli informacji o zmianie miejsca rozgrywania spotkania. Z rewanżu nic nie wyszło, bo Poroniec przegrał 3:1.
Oczywiście poronianie przed nikim tłumaczyć się nie muszą, ale niesmak pozostanie. Inna sprawa, że wszystko i tak było w nogach i głowach piłkarzy Watry. Wystarczyło zremisować w Barcicach i było by po sprawie. Niestety nasza drużyna w pierwszej połowie przegrywała 0:1 a zaraz po zmianie stron 0:2. Kontaktowa bramka Remiasza w 63 minucie wlała w serca piłkarzy Watry nadzieję na osiągnięcie jeszcze korzystnego wyniku. Niestety w końcówce spotkania to gospodarze zdobyli gola i tym sposobem zepchnęli nasz zespół do strefy spadkowej. Taka sytuacja jest na dziś, ale przecież przed nowym sezonem może jeszcze coś się zmienić. Niektóre kluby mogą nie dostać licencji lub same wycofać się z rozgrywek. Przykładów z wyższych klas rozgrywkowych przecież nie bramkuje. Szkoda by jednak było, aby Podhalanski klub musiał opuścić szeregi IV ligi.
Mecz trzeciego z naszych dotychczasowych reprezentantów w IV lidze KS Zakopane z Rylovią Rylowa był tak naprawdę spotkaniem o przysłowiowa pietruszkę. Żadnej z drużyn spadek nie groził, co najwyżej Rylovia wygrywając w Zakopanem mogła wyprzedzić zakopiańczyków w tabeli. Mecz zakończył się sprawiedliwym remisem 1:1. W pierwszej połowie więcej z gry mieli gospodarze, chociaż to goście już w pierwszej minucie spotkania mogli objąć prowadzenie. Sytuacji sam na sam nie wykorzystał jednak Filip Kania przegrywając pojedynek z Danielem Paszudą. To była pierwsza, ale nie ostania w tym spotkaniu świetna interwencja młodego zakopiańskiego bramkarza. Tak naprawdę w końcówce spotkania Daniel Paszuda kapitalnymi interwencjami uratował zakopiańczykom remis. Nieliczni kibice nagrodzili go wszakże za tę postawę szczerą i burzliwą owacją. Wcześniej jednak w pierwszej połowie gospodarze byli bliscy uzyskania goli. Dwukrotnie po dośrodkowaniu Wesołowskiego omal bramki nie zdobył Gromczak, którego strzał z woleja minimalnie minął bramkę. Po drugim dośrodkowaniu Wesołowskiego pod bramką Rylovii powstało duże zamieszania a w nim najprzytomniej zachował się Frasunek, który jednakże gola zdobył trochę szczęśliwie. Środkowy rozgrywający Zakopanego chciał mocno uderzyć piłkę w 5 metrów, ale ledwie trafił w futbolówkę, która wtoczyła się do bramki chyba przy zaskoczeniu wszystkich. W drugiej połowie gospodarze najlepsze okazje mieli z rzutów w wolnych wykonywanych przez Drobnego. Jeden ze strzałów zakopiańskiego obrońcy trafił w poprzeczkę. W miarę jednak upływu czasu gry coraz groźniej atakowali goście i w końcu doprowadzili do wyrównania. Końcówka meczu jak już wspomnieliśmy to popis Daniela Paszudy i tym sposobem zakończyło to kończące rozgrywki spotkanie.
KS Zakopane – Rylovia Rylów 1:1 (1:0)
1:0 Frasunek 38,
1:1 Skrzyński 68.
Sędziował Grzegorz Malada z Krakowa.
Żółta kartka: Wszołek, Frasunek – Szewczyk.
Widzów: 100
KSZ: Paszuda – Sawina, Wszołek, Drobny, Leniewicz – Bukowski (75 Dudziak), Drabik (63 Babicz), Frasunek, Król, Wesołowski (73 Gut), Gromczak.
Rylovia: Matiaszek – N. Ostrowski, Motylski, A. Ostrowski (85 Wolsza), Stawiarski, F. Kania, K. Kania, Handzlik, Szewczyk, Gofran, Krupa (60 Skrzyński).
Barciczanka Barcice – Kotelnica Watra Białka Tatrzańska 3:1 (1:0)
Bramka dla Watry: Remiasz 63.
Watra: Budz – Łojek, Strama, G. Bochnak (78 K. Bochnak), Zubek – Nowobilski (60 Pluta), Janasik, Kuchta, Skawski (55 Rabiański) – Remiasz, Kurnyta.
Nowa Jastrząbka – Poroniec Poronin 3:1 (2:1)
Bramka dla Porońca: Zasadni.
Poroniec: Nykaza – Wszołek, Prokop, Czerwiec, Bartos – Zasadni, Chrobak (66 Łukaszczyk), Gogola (22 Drąg), Ustupski (46 Waksmundzki) – Grela (80 Pawlikowski), Antoł.
Tekst Ryb










