Dla naszego trzecioligowego jedynaka Lubania Maniowy mecz z Janina Libiąż będzie pożegnaniem się z III ligą. Maniowianie opuszczają jej szeregi niezależnie od wyniku, jaki osiągną z Janiną. A wcale tak nie musiało być. Lubań do Janiny traci 4 punkty, ale gdyby we wcześniejszych czterech meczach (przed zaległym spotkaniem z Popradem Muszyna wygranym 2:1) nasza drużyna zdobyła choćby jeden punkt to spotkanie z Janiną urosłoby do rangi być albo nie być. Niestety tak się nie stało i wprawdzie Podhale nie traci III ligowca, bo do tej klasy awansował Poroniec Poronin to jednak żal. Na jesieni maniowianie wygrali w Libiążu 4:2 i miejmy nadzieję, że piłkarze Lubania zechcą przed swoją publicznością godnie pożegnać się z III ligą.
Mecz Lubania z Janiną rozpocznie się w sobotę o godzinie 17. Tego samego dnia, ale godzinę później do walki o ostatnie ligowe punkty przystąpią piłkarze naszych IV ligowych klubów. Dla Porońca i Zakopanego ich mecze będą spotkaniami o przysłowiową pietruszkę. Co innego spotkanie Watry Białka Tatrzańska z Barciczanką w Barcicach. Dla obu tych drużyn ten mecz może mieć kolosalne znaczenie w kwestii utrzymania statusu IV ligowca. Oczywiście wcale tak nie musi być, bo wiele też będzie zależeć od wyniku Porońca z Nową w Jastrząbce. Zapewne piłkarze Barciczanki i Watry zechcą jednak sami zapewnić sobie dalszy pobyt w IV lidze nie oglądając się na poronian. Barciczanka ten mecz musi wygrać, Watrze wystarczy remis. Oczywiście gra na remis byłaby błędnym założeniem, z czego zdaje sobie sprawę grający prezes Watry Andrzej Rabiański. Wszystko, zatem w nogach i głowach piłkarzy białczańskiego klubu.
Dla piłkarzy Porońca mecz z Nową w Jastrząbce miał być nie tyle rewanżem, co raczej zemstą za „wykiwanie” poronińskiego klubu przez działaczy Nowej, którzy wykorzystali niuanse regulaminowe i dzięki temu zdobyli na poronianach punkty walkowerem. Srogi rewanż piłkarzom Nowej by się należał, ale czy Poroniec tak podejdzie do tego spotkania oto jest pytanie, wszak w drużynie Porońca w tym meczu ma wystąpić jej wiceprezes Jakub Pawlikowski. Jeżeli to będzie tylko epizod, aby zapisać się do protokołu IV ligowej drużyny to wszystko ok, ale jeżeli nie to byłoby fatalnie wszak inne zespoły walczące o ligowy byt oczekują od poronian postawy fair play i godnej mistrza.
Mecz Zakopanego z Rylovią to już naprawdę gra o pietruszkę, żadnej z drużyn miejsca w tabeli raczej już nie zmieni.
Nowosądecka okręgówka inaczej V liga rozgrywki zakończy 30 czerwca, a w najbliższą niedzielę rozegra XXIX kolejkę, ważną dla dwu podhalańskich klubów: Podhala Nowy Targ i Jordana Jordanów. LKS Szaflary utrzymanie w lidze mają pewne. Nowotarżanie jadą do nowo kreowanego mistrza Glinika Gorlice, z którą to drużyną na jesieni przegrali walkowerem za wtargnięcie kibiców na boisko. Można spodziewać się, że w Gorlicach kibice też wejdą na boisko, ale po meczu, aby podziękować swoim piłkarzom za awans. Czy taka atmosfera trochę piknikowa udzieli się też piłkarzom Glinika zobaczymy. Dal futbolistów z Nowego Targu to będzie bardzo istotne spotkanie w kontekście ich walki on pozostanie w lidze. Oczywiście nawet porażka nie będzie oznaczać automatycznego spadku, bowiem wszystko i tak rozstrzygnie się w ostatniej kolejce. Nie bez znaczenia będą miały też wyniki sobotnich spotkań w IV lidze.
Jordan Jordanów podejmuje na swoim boisku Gród Podegrodzie drużynę także zagrożoną. Na jesieni w Podegrodziu był remis 1:1. Jordanowianie, aby być pewnym pozostania w V lidze oba najbliższe mecze ten z Grodem a później z Ujanowicami muszą wygrać. Podhale poza Glinikiem zagra też drugie wyjazdowe spotkanie z Popradem w Rytrze.
Obu naszym V ligowcom w sukurs mogą przyjść piłkarze z Szaflar, którzy w najbliższej kolejce podejmują AKS Ujanowice drużynę także zagrożoną. Szaflary właściwie ligowy byt mają zapewniony, ale chyba podopieczni trenera Marka Majki zechcą pożegnać się ze swoimi kibicami wygraną (ostatni mecz Szaflary zagrają z Glinikiem na wyjeździe) a także udowodnić, że to nie sędziowie będą ustalali tabelę, o co trener Szaflar miał pretensje do arbitrów po meczu w Podegrodziu. Końcówka rozgrywek z udziałem podhalańskich klubów zapowiada się, zatem interesująco szkoda tyko, że w kontekście ich utrzymania się w ligach.
Tekst Ryb










