20.06.2013 | Czytano: 1450

III i V liga: Za późno

Miniona środa była dniem rozgrywania zaległych spotkań przed zakończeniem rozgrywek w różnych klasach. Z podhalańskich ligowców swoje mecze rozegrali III ligowy jeszcze Lubań Maniowy i występujące w V lidze LKS Szaflary.

Lubań na zakończenie swojej przygody z III ligą pokonał Poprad Muszyna 2:1. Szkoda, że dopiero teraz maniowianie zainkasowali komplet punktów, kiedy już nie mają szans na uratowanie ligowego bytu. Gdyby w wcześniejszych spotkaniach zdobyli choćby jedno oczko ostatnie spotkanie z Janiną Libiąż, które zostanie rozegrane w najbliższą sobotę było by dla obu zespołów grą o wszystko a tak pozostaje tylko satysfakcja z godnego pożegnania się z ligą. Inna sprawa, że maniowianie wygrali na swoim boisku po raz pierwszy od 6 października. I w tej dacie tkwi chyba przyczyna spadku naszej drużyny do IV ligi. Jak potoczą się losy dotychczas najlepszego podhalańskiego klubu piłkarskiego, piłkarzy i jego trenera przekonamy się już wkrótce. Jedno jest pewne w tym kształcie Lubania już nie zobaczymy. Pierwsze symptomy już są. Zakopiański bramkarz Lubania Jakub Hładowczak przenosi się do Porońca Poronin.

Pojedynek Lubania z Popradem przypomniał raczej sparing niż mecz o punkty. Więcej ochoty do gry wykazali maniowianie i oni zainkasowali punkty.

Wolski Lubań Maniowy - Poprad Muszyna 2:1 (1:1)
0:1 Janur 15,
1:1 Górecki 32,
2:1 Świerzbiński 88.

Sędziował Damian Gawęcki z Kielc.
Widzów: 100.

Lubań: Hładowczak - Anioł, Gąsiorek, Hałgas, Czubiak (75 Komorek) - Karkula, Zawiślan (69 Bachleda), Świerzbiński, Górecki- Firek (46 Gołdyn), Pietrzak(33 Leoniak)
Poprad: Szewczyk (46 Duda) - Grzyb (46 Saratowicz), Merklinger, Szczepaniak (46 Szambelan), Janur (65 Biernacki) – Polański, Damasiewicz, Bomba, Zachariasz - Sajdek, Podgórniak.

Jak padły bramki?
0:1 15 min – Bomba dośrodkował z rzutu rożnego na piąty metr, a tam Janur ubiegł bramkarza i obrońców Lubania i głową posłał piłkę do bramki.
1:1 32 min – dynamiczna akcja Karkuli, jego strzał broni wprawdzie Szewczyk, ale wobec dobitki Góreckiego jest bezradny
2:1 88 min – po krótko rozegranym rzucie rożnym, Leoniak z lewej strony zacentrował w pole karne, do piłki wyskoczył Świerzbiński, lekko trącił ją głową i Duda był bez szans.

Swój mecz w ramach V ligi rozegrali też piłkarze LKS Szaflary. W wyjazdowym spotkaniu ulegli Grodowi Podegrodzie 1:2. Dla Szaflar nie był to tak ważny mecz jak dla gospodarzy, którzy bronią się przed spadkiem. Nasza drużyna miała wiele pretensji o stronnicze sędziowanie. Widać, że w końcówce ligi w nowosądeckiej okręgówce mają miejsce dziwne zjawiska. A może nie takie dziwne, bo to nie po raz pierwszy podhalańskie kluby mają zastrzeżenia do obiektywizmu arbitrów. I co ciekawe zawsze dzieje się to w końcówkach rozgrywek. Przypomnijmy, że również piłkarze Jordana Jordanów mieli wiele zastrzeżeń po niedzielnym meczu z Ogniwem w Piwnicznej. Przypadek, czy prawidłowość?


Gród Podegrodzie – LKS Szaflary 2:1 (1:1)
Bramka dla Szaflar: F. Kamiński 5.

Szaflary: Szczepaniec – Szulc, Strama, Hajnos, Rusnak – Potoczak, P. Kamiński, F. Kamiński, Jarząbek – Kuranda (62 Marek), Maciaś.

Wczoraj miał być rozegrany też mecz Porońca Poronin z KS Tymbark w ramach półfinału Pucharu Polski na szczeblu OZPN Nowy Sącz. Oczywiście mecz się nie odbył, bo Tymbark musiał zagrać zaległe spotkanie w ramach rozgrywek IV ligi z Grybovią Grybowa, które tymbarczanie wygrali 7:0. Jak wiadomo terminy spotkań wyznacza WG OZPN Nowy Sącz. Czyżby działacze sądeccy nie wiedzieli o terminie zaległego spotkania Tymbarku w ramach ligi. Trudno uwierzyć. Chyba, że nad rozgrywkami w Nowosądeckiem OZPN nikt nie panuje. I to jest bardziej prawdopodobna wersja.

Tekst Ryb

Komentarze







reklama