25 lat temu Gorce grały na zapleczu najwyższej ligi w kraju. Było to tak dawno, że pamięta to tylko uczestnik tych zmagań, Jan Sowiński.
- Oba zespoły poważnie podeszły do tej konfrontacji, bo różne cuda już się zdarzały – mówi prezes Gorców, Józef Guzik.
Rewanżowe spotkanie nie rozpoczęło się dla górali pomyślnie. Po pierwszej rundzie singlowej przegrywali 1:3. Jeden punkt zdobył kapitan zespołu Marek Mozdyniewicz. Do szczęścia brakowało jeszcze jednej wygranej. Nerwy zostały ukojone i w kolejnych pojedynkach nowotarżanie już nie pozostawili złudzeń, kto jest lepszy. Oba deble zakończyły się zwycięstwem Górców i awans został przypieczętowany. W nowotarskiej ekipie zapanowała euforia.
– Tylko przez moment, potem powrócono do gry – twierdzi Józef Guzik. – W kolejnych partiach grano już dla siebie, dla swojej satysfakcji, rankingu i udowodnienia, że jesteśmy lepsi. Teraz czeka nas niebywałe wyzwanie. Trzeba solidnie przygotować się do pierwszoligowych bojów. Zawodnicy solidnie muszą przepracować okres przygotowawczy. Czy będą wzmocnienia? Może trener Tomasz Klag zdecyduje się grać w macierzystym klubie. Czy stać nas będzie na kolejne wzmocnienia? Zobaczymy. Czas pokaże.
Omega Kleszczów – Gorce Nowy Targ 4:6
Jarosław Nitka – Mikołaj Kierski 3:1
Przemysław Gierak – Tomasz Klocek 3:1
Łukasz Posmyk – Marek Mozdyniewicz 0:3
Witold Uzarczyk – Jakub Czyszczoń 3:0
Przemysław Gierak, Witold Uzarczyk – Marek Mozdyniewicz, Tomasz Klocek 1:3
Jarosław Nitek, Łukasz Posmyk – Mikołaj Kierski, Jakub Czyszczoń 1:3
Jarosław Nitek – Marek Mozdyniewicz 1:3
Przemysław Gierak – Jakub Czyszczoń 2:3
Łukasz Posmyk – Mikołaj Kierski 1:3
Witold Uzarczyk – Tomasz Klocek 3:0
Stefan Leśniowski










