Lubań Maniowy jedzie do Bochni. Nasza drużyna w środę wywalczyła jeden punkt w bezbramkowym meczu z Czarnymi w Połańcu, ale niestety aktualnie plasuje się na miejscu spadkowym. Maniowian wyprzedzają m.inn. bochnianie o 3 oczka. Gdyby podopiecznym trenera Marka Żołędzia udało się wygrać w Bochni zrównaliby się z tym rywalem. Nie będzie to oczywiście łatwe, ale nie niemożliwe wszak na jesieni nasz zespół pokonał Bocheńskiego 2-1 aczkolwiek zwycięskie bramki zdobył w ostatnich minutach spotkania. Bochnianie wiosenną rundę mają znacznie lepszą niż nasza drużyna, bo poza remisem z Dalinem wygrali z liderem Limanovią. Lubań dopiero w Połańcu zdobył pierwszy punkt na wiosnę, ale może to zapowiedź kolejnych dobrych spotkań i gromadzenia tak potrzebnych manio wianom punktów. Niestety w miarę udany występ w Połańcu kontuzją okupił swój występ Jacek Pietrzak. Jego udział w niedzielnym meczu jest raczej wykluczony. Prawdopodobnie nadal nie będą mogli grać kontuzjowani Rafał Hałgas i Maciej Górecki. Po odpokutowaniu kary za żółte kartki do zespołu wraca Rafał Kumorek.
Dwaj nasi czwarto ligowcy Kotelnica Watra Białka Tatrzańska i KS Zakopane też mają trudne wyjazdowe spotkania. Białczanie jadą do Skalinka Kamionka Wielka. Po niespodziewanej wysokiej porażce u siebie z Tuchovią 2-5 nastroje w Watrze nie są najlepsze, ale oczywiście nikt przed meczem nie składa broni. Na jesieni Watra przegrała u siebie 0-1. Pora na rewanż.
Do Wojnicza na mecz z Olimpią już w sobotę jadą zakopiańczycy. W zespole z pod Tatr po niedzielnej porażce z Orkanem Szczyrzyc 2-5 nastąpiła zmiana trenera. Nowym szkoleniowcem jest Jerzy Grabara, trener wywodzący się ze Śląska, który swego czasu krótki czas był trenerem w Lubaniu Tylmanowa. Zadaniem nowego trenera przez ten niespełna tydzień było odbudowanie morale zespołu tak, aby przerwać fatalną passę zakopiańczyków na wiosnę. Zdobycie punktów w Wojniczu będzie niezwykle trudne, bo rywale naszej drużyny bronią się przed spadkiem. Zakopane wyprzedza Olimpię o 5 punktów, ale w razie porażki obie drużyny niebezpiecznie zbliżą się w tabeli. Na jesieni zakopiańczycy wygrali 2-1, ale był to bardzo wyrównany mecz Powtórka z jesieni w wykonaniu zakopiańczyków bardzo pożądana.
Czwartym podhalańskim zespołem, który w najbliższej kolejce zagra na wyjeździe będzie V ligowe Podhale Nowy Targ. Nowotarżanie jadą do Piwnicznej i co tu dużo mówić w ich sytuacji liczyć się będzie wygrana. Nawet ewentualny remis niewiele poprawi pozycję nowotarżan, którzy niestety zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Zdobyci punktów w Piwnicznej będzie jednak bardzo trudne wszak Ogniwo w minionej kolejce wygrało z Dobrzanką na wyjeździe 2-0. Także z jesiennego spotkania Ogniwo ma korzystne skojarzenia w meczu z Podhalem, kiedy to pokonało nowotarżan na ich boisku 1-0.
U siebie z Heleną Nowy Sącz zagra lider IV ligi Poroniec Poronin. Inny wynik niż zwycięstwo podopiecznych trenera Tomasza Rogali byłoby nie lada sensacją. Chyba jednak taki scenariusz jest mało prawdopodobny, bo poronienie grając wszystkie wiosenne spotkania na wyjeździe wygrali. Mają też dobre wspomnienia z jesiennej konfrontacji z Heleną, którą ograli aż 6-0. W Poroninie może tak wysokiego rezultatu nie będzie, ale zwycięstwo powinno pozostać przy gospodarzach.
Sąsiad zza miedzy Porońca grające w V lidze LKS Szaflary podejmują Victorię Witowice i też są faworytem. Skoro szaflarzanie potrafili zremisować na boisku lidera Turbacza Mszana Dolna 1-1 a trener Majaka był nawet z tego remisu niezadowolony to u siebie z chyba znacznie łatwiejszym rywalem jego podopieczni powinni sobie poradzić. Witowiczanie w poprzedniej kolejce przegrali w Ujanowicach 0-1, tak samo zresztą jak w jesiennym spotkaniu z Szaflarami.
Jordan Jordanów poważnie osłabiony kadrowo na wiosnę podejmuje lidera Turbacz Mszana Dolna. Po dwu z rzędu porażkach obu wyjazdowych jordanowianie wreszcie zagrają u siebie. Na jesieni Jordan zremisował w Mszanie Dolnej 1-1 może i teraz nasza drużyna postara się o niespodziankę i odbierze punkt liderowi. Oby.
Tekst Ryb










