06.05.2009 | Czytano: 1171

Cztery i pół tysiąca kilometrów na rowerze

Janusz Blańda ze Spytkowic i Wojciech Maciaszek z Rabki Zdroju podejmują się niebywałego wyczynu, przebycia na rowerze 4,5 tysiąca kilometrów. Wyruszą 20 czerwca z Rzeszowa wraz z pozostałymi uczestnikami ( 56 mężczyzn i 4 kobiety), by 23 lipca dotrzeć do mety w Fatimie.

 Organizatorem pielgrzymki jest Katolicki Klub Sportowy Alipn Jana Pawła II w Rzeszowie. Przemierzą siedem krajów. Trasa wiedzie przez Polskę, Słowację, Austrię, Włochy, Francję, Hiszpanię i Portugalię.

Dla Janusza Blańdy będzie to druga pielgrzymka zagraniczna. Wcześniej przemierzył trasę Rzeszów – Rzym. W Polsce natomiast uczestniczył w pielgrzymkach Rzeszów – Częstochowa ( 600 km) i Zakopane - Hel (1002) od Matki Boskiej Królowej Podhala w Ludźmierzu do Matki Boskiej Królowej Morza w Swarzewie.

- Przygotowania do tej wyprawy rozpocząłem już w grudniu, pod okiem trenera Jacka Jaworskiego – mówi, Janusz Blańda. – Ponieważ mam już za sobą kilka długich rowerowych wypraw, więc zdaje sobie sprawę, że jest to bardzo trudna i wyczerpująca wyprawa. Nie można niczego przeoczyć. Od kilku miesięcy zbieram materiały, przygotowuję rower i części zapasowe, by bez przygód dotrzeć do mety wyprawy. W ponad miesiąc będziemy musieli pokonać 4,5 tysiąca kilometrów, w skwarze, a nieraz w ulewie. Dlatego ważne jest całe zaplecze pielgrzymki. Z nami jedzie specjalny serwis, z lekarzem i kucharzem na czele. Po szczęśliwym powrocie z Fatimy, 8 sierpnia planuję wyruszyć na kolejną pielgrzymkę, z Zakopanego na Hel. Mam nadzieję, że sił i zdrowia mi wystarczy.

Stefan Leśniowski

Komentarze





reklama