10.03.2013 | Czytano: 2596

Wicemistrzostwo koszykarek Gorców

W Krakowie, z udziałem czterech najlepszych drużyn po sezonie zasadniczym, rozegrano finałowy turniej młodziczek, który miał wyłonić mistrza Małopolski. Do pierwszego miejsca kandydowały tylko dwa zespoły – Wisła i Gorce. Zwycięzca tej rywalizacji trafia do teoretycznie łatwiejszej grupy ćwierćfinałowej mistrzostw kraju. Punkty z sezonu zasadniczego się nie anulowały.

Dlatego w walce o mistrzostwo liczyły się tylko dwa zespoły. To ostatni mecz turnieju był dla obu ekip najważniejszy. Dlatego krakowianki i nowotarżanki do potyczek z Żakiem Nowy Sącz i Ikarem Niepołomice przystąpiły na luzie.

- Żeby nie zrobić sobie krzywdy – mówi trener nowotarżanek, Witold Chamuczyński. – W związku z tym nie wymagałem od dziewcząt maksymalnego poświecenia. Mecze należało wygrać i nie odnieść kontuzji. Z Żakiem do połowy trzeciej kwarty prowadziliśmy 35:11 i graliśmy zupełnie dobrze w ataku i bardzo dobrze w obronie. Przez następny kwadrans rzuciliśmy tylko 8 punktów. Całkowicie załamał się nam atak pozycyjny. Nie mogliśmy trafić z najbardziej dogodnych pozycji. Nie ustawialiśmy żadnej zagrywki, każda zawodniczka grała indywidualne akcje. W ataku panował chaos. Z Ikarem również odnieśliśmy łatwe zwycięstwo. Przeciwnik nie podjął walki. Myśmy chcieli wygrać jak najmniejszym nakładem sił, bo nazajutrz czekał nas najważniejszy mecz sezonu. Po dwóch kwartach wysoko prowadziliśmy. W kolejnych odsłonach dałem pograć wszystkim zawodniczkom. Zagraliśmy szybkim atakiem i nieźle w obronie. Można się przyczepić do koncentracji przy rzutach z dystansu i osobistych, ale nie chciałem przemotywować zespołu.

W ostatnim meczu turnieju gospodynie okazały się lepsze, bardziej odporne na stres. Tym samym nowotarżanki muszą się zadowolić wicemistrzostwem Małopolski.

- Rozegraliśmy najsłabsze spotkanie w sezonie w ataku i najlepsze w obronie – twierdzi Witold Chamuczyński. – Zatrzymaliśmy przeciwnika na 35 punktach, ale sami rzuciliśmy jeszcze mniej, bo 28. Przez cały mecz nie rozegraliśmy porządnie ataku pozycyjnego. Ponieważ szybki atak również słabo funkcjonował nie zdobywaliśmy punktów. Nie mogę ganić zespołu, bo dziewczyny grały z pełnym zaangażowaniem, wolą walki, ale z takim atakiem pozycyjnym nie mamy co szukać w ćwierćfinale MP. Nie trafiliśmy 15 osobistych, nie trafialiśmy spod kosza. Zawodniczki nie realizowały założeń taktycznych w ataku. Za każdym razem grały coś swojego, każda szukała indywidualnych rozwiązań, grała nerwowo, a rzuty były oddawane z nieprzygotowanych pozycji. W trzeciej kwarcie doszliśmy rywalki na 3 punkty, ale bez ataku nie byliśmy nic w stanie więcej zrobić.

Gorce Nowy Targ – Żak Nowy Sącz 43:23 (12:5, 14:4, 9:7, 8:7)
Gorce: Kobylarczyk, S. Zubek, Łaś 5, Jędrol, Nowak, Jaskierska, Sołtys, Kubowicz 13, Repa, Homoncik 4, Z. Zubek 8, Florek 13. Trener Witold Chamuczyński.

Gorce Nowy Targ – Ikar Niepołomice 78:23 (14:4, 24:4, 20:10, 20:5)
Gorce: Kobylarczyk 8, S. Zubek 2, Łaś 1, Jędrol 4, Nowak, Jaskierska 4, Sołtys 4, Kubowicz 21, Repa 2, Homoncik 2, Z. Zubek 13, Florek 17. Trener Witold Chamuczyński.

Gorce Nowy Targ – Wisła Kraków 28:35 (11:10, 5:13, 6:5, 26:7)
Gorce: Kobylarczyk, S. Zubek 4, Łaś 8, Jędrol 3, Nowak, Jaskierska, Sołtys, Kubowicz 3, Olcoń, Homoncik, Z. Zubek 4, Florek 6. Trener Witold Chamuczyński.

Tekst Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama