18.02.2013 | Czytano: 3451

Ćwiartka niespodzianki(+zdjęcia)

- Mamy jedną czwartą niespodzianki – powiedział Witold Chamuczyński po pierwszej kwarcie, po której Gorce prowadziły 17:15 z faworyzowanym Żakiem w kategorii kadetek A.

W tej części gry świetnie grały nowotarżanki. Na swojej desce dominowała Kubowicz, która po zbiórkach uruchamiała szybki atak. Piłka zaś, nawet z najtrudniejszych pozycji, trafiała do „dziury”. Wszystko układało się po myśli gospodyń do 7-8 minuty drugiej kwarty. Wtedy gospodynie prowadziły 27:23. Dwukrotnie jedna z nowotarżanek nie pokryła rywalki, a chwilę później sędziowie odgwizdali jej faul w ataku. Na przerwę przyjezdne schodziły z trzypunktową przewagą.

Po przerwie gra góralek się załamała. Po kilku minutach Mirosław Ćwikiel zmienił najmocniejszą piątkę, która nie wykonywała jego pleceń i posłał w bój drugą piątkę. Gra się posypała. Nowotarżanki w tej ćwiartce zdobyły tylko 4 punkty, podobnie jak i w następnej. Kompletnie nie mogły sobie poradzić ze strefą. Tego elementu nie ćwiczą, bo w ich kategorii wiekowej nie można bronić strefą. Pressing rywalek sprawił, iż góralki nie potrafiły wyprowadzić piłki, rozegrać składnej akcji, zaliczyły mnóstwo strat, a rywalki niemiłosiernie je karciły.

- Rozegraliśmy dwie różne połowy – przyznaje trener Gorców, Mirosław Ćwikiel. – W pierwszej połowie graliśmy przyzwoite zawody. W drugiej, stanęliśmy. Nic nie potrafiliśmy zrobić ani w obronie, ani w ataku. Przeciwnik ustawił strefę 2-3. Moje podopieczne tego nigdy nie grały, oprócz M. Florek. Mieliśmy ogromny problem. Rozrysowałem dziewczynom dwa manewry zagrywki, po których można było się uwolnić i dostać piłkę, jeśli nie na czystą pozycję, to blisko kosza. Można było z tego zdobywać punkty, ale dziewczyny długo nie były w stanie tego zrozumieć. Tylko jedna akcja się udała, gdy poszły dwa mocne podania. Wtedy otwarła się droga pod koszem. Dlaczego zmieniłem najmocniejszą piątkę? Bo nie grała. Piłka spadała jej pod nogi i nikt jej nie chciał zabrać. Przeciwnik mijał nas i nikt nawet nogi nie podstawił, nie krzyknął. Wszystkie stały. Jeśli ktoś nie chciał grać, to musiał zejść. Taką wyznaję zasadę. Nie ważne było czy przegramy różnicą 20 czy 40 punktów. Każda zawodniczka grała.

Gorce Nowy Targ – Żak Nowy Sącz 37:81 (17:15, 12:17, 4:35, 4:14)
Gorce: Krupa, Rudolphi 2, Słowakiewicz 2, Łaś 4, Młynarczyk 2, Marciniak 8, M. Florek 11, Sołtys, Z. Zubek 2, Kubowicz 6. Trener Mirosław Ćwikiel.

Tekst i zdjęcia Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama