18.11.2012 | Czytano: 1269

IV liga: Derby dla Zakopanego

Przełożony z XIII kolejki derbowy mecz Zakopanego z Watrą Białka Tatrzańska zakończył się wygraną zakopiańczyków 3-1. Pierwsza połowa tego spotkania rozczarowała. Gra toczyła się głownie środkowej strefie boiska a sytuacji bramkowych właściwie nie było mimo to gospodarze już w 4 minucie prowadzili 1-0.

Do dalekiego dośrodkowania Kamila Kurnyty z boku boiska wyszedł bramkarz Watry Dawid Truty i właściwie chwycił już piłkę, ale ta wypadła mu z rąk i trafiła wprost na nogę Wesołowskiego. Napastnik Zakopanego strzelił natychmiast i trafił futbolówką Stanisława Stramę w twarz, poprawka była już celna. Druga brzemienna w konsekwencje sytuacja miała miejsce w 41 minucie, gdy drugą żółtą kartkę a w konsekwencji czerwoną otrzymał Skawski. Młody napastnik Watry wpadł z piłka w pole karne i wzięty w kleszcze przewrócił się. Sędzia uznał to za próbę wymuszenia rzutu karnego i pokazał Skawskiemu żółty kartonik a ponieważ była to już druga taka kara dla zawodnika Watry Skawski musiał opuścić boisko.

Druga połowa była ciekawsza, ale przebiegała właściwie pod dyktando Watry. Sygnał do ataku dla białczan dał na początku drugiej odsłony spotkania Kowalczyk, którego strzał z rzutu wolnego nieznacznie przeszedł obok spojenia słupka z poprzeczką. Goście mimo nieustanych ataków, które miały przynieść im wyrównanie popełniali jednak błędy. Tak było, gdy próbując wyjść z obrony podaniami stracili pikę na rzecz Serafina, ale strzał pomocnika Zakopanego Dawid Truty sparował na rzut różny. Watra próbowała różnych sposobów na rozmontowanie obrony gospodarzy, ale ci wychodzili z opresji obronną ręka. W 71 minucie błąd popełnił jednak ostoja zakopiańskiej drużyny bramkarz Krzysztof Pyskaty. Wyszedł do dalekiego podania, ale nie sięgnął piki, którą głową w kierunku bramki zagrał Remiasz. Piłka zmierzała do siatki, ale tuż przed linią bramkową na róg wybił ją Drobny. Co się odwlecze to nie uciecze, bo trzy minuty później był już remis 1-1. Do przodu z piłką ruszył stoper Watry Łojek. Przy końcowej linii boiska obrońca drużyny gości ograł Leniewicza i zacentrował w pole karne. Piłkę wprawdzie Pyskaty trącił palcami, ale ta zakręciła się w okolicy linii bramkowej dopadł do niej Duda i wpakował do siatki. W 84 minucie zdarzyła się druga kontrowersyjna sytuacja w tym spotkaniu. W dużym zamieszaniu przed polem karnym białczan próbujący przedrzeć się przez obronę Watry Wesołowski zagrał piłkę ręką, wyszedł na pozycje sam na sam i wykorzystał tą okazję. W doliczonym czasie gry Wesołowski po akcji Kłosowskiego dwa razy w sytuacji sam na sam trafiał piłką w Trutego za drugim razem Truty sparował strzał na róg. Właśnie po zagraniu z tego stałego fragmentu gry Wesołowski strzałem z główki ustalił swojego hac tricka i wynik spotkania.

KS Zakopane – Kotelnica Watra Białka Tatrzańska 3:1 (1:0)
1:0 Wesołowski 4,
1:1 Duda 74,
2:1 Wesołowski 84,
3:1 Wesołowski 90+3.

Sędziował Tomasz Pilarski z Tarnowa.
Żółte kartki: Drobny, Sawina, K. Kurnyta, S. Kurnyta – Kowalczyk, Nowobilski, Skawski.
Czerwona: Skawski (41 za drugą żółtą).
Widzów: 250

Zakopane: Pyskaty - Floryn, Leniewicz, Drobny, Sawina (49 Serafin) – Frasunek, Drabik (50 Stępień), K. Kurnyta (80 Dudzik), Król – Wesołowski, S. Kurnyta (70 Kłosowski)
Watra: Truty – Kowalczyk, Strama, Łojek, Zubek - Nowobilski (46 Kuchta) – Duda, Janasik (80 Rabiański), G. Bochnak - Skawski, Remiasz.

Jak padły bramki?
1:0 4 min - po dośrodkowaniu piłki z prawej strony przez K. Kurnytę, Truty wypuścił piłkę z rąk wprost pod nogi Wesołowskiego, który za pierwszym razem trafił w twarz Stramę, ale za drugim już skierował piłkę do bramki.
1:1 74 min – Łojek przy bocznej linii ograł Leniewicza, zacentrował w pole karne, Pyskaty odbił piłkę za krótką, dobiegł do niej Duda z bliska doprowadził do remisu.
2:1 84 min – Wesołowski tuż przed polem karnym w walce z obrońcami Watry zagrał piłkę ręką, arbiter jednak nie przerwał gry i zakopiańczyk w sytuacji sam na sam pokonał Trutego
3:1 90 min – po rzucie rożnym Wesołowski – który chwilę wcześniej dwukrotnie z najbliższej odległości trafił w Trutego – strzałem głową przypieczętował zwycięstwo gospodarzy.

Tekst Ryb

Komentarze







reklama