Dla naszych w tej chwili najwyżej usytuowanych w sportowej hierarchii drużyn: Lubania Maniowy i Porońca Poronin będą to już ostatnie mecze w tej rundzie. Zapewne piłkarze obu klubów, ale także naszych pozostałych ligowców zechcą zakończyć rundę z jak najlepszym bilansem, aby na wiosnę grać spokojniej. Ale kto by tak nie chciał.
Zajmujący 14 miejsce w tabeli Lubań jedzie do wyprzedzającej go o jedno miejsce i o jeden punkt Janiny Libiąż. Siły drużyn wydają się być wyrównane i jeżeli nasza drużyna nie chce stracić kontaktu z rywalem nie może tego meczu przegrać inaczej sytuacja Lubania po rundzie jesiennej będzie bardzo trudna. Czy stać podopiecznych trenera Marka Żołędzia na zdobycie jakichś punktów? Zapewne tak, ale podhalańscy piłkarze muszą pokazać w Libiążu iście góralski charakter, zagrać przy tym mądrze i konsekwentnie pod względem taktycznym. To są warunki niezbędne do odniesienia sukcesu. Trochę martwi jednak gładka przegrana Lubania w minionej kolejce z Limanovią 0-3 u siebie, bo Janina wywalczyła bezbramkowy remis z Beskidem w Andrychowie. W poprzednim sezonie Lubań zremisował w Libiążu 1-1 i taki wynik ostatecznie nie byłby zły dla maniowian.
Lubań stara się o pozostanie w lidze natomiast Poroniec Poronin lider grupy wschodniej IV ligi zmierza do niej pewnym krokiem. W ostatnim swoim meczu Poroniec zagra na swoim boisku z Barciczanką Barcice. Założenie zdobycie 40 punktów w rundzie przez poronian jest jak najbardziej realne, bowiem Poroniec ma na swoim koncie 37 oczek i wygrana, którą nawet prognozuje trener Barciczanki dałaby brakujące 3 punkty. W poprzedniej kolejce Poroniec wygrał skromnie 2-0 z Rylovią Rylowa, ale na boisku ze sztuczna trawą zakopiańskiego COS. Chyba jednak piłkarze, Porońca pewniej czują się na trawiastym boisku i właśnie ostatni mecz mają na nim zagrać, chyba, że pogoda pokrzyżuje szyki zespołom. Na razie w Zakopanem i Poroninie tylko lekko pada. Rywal Porońca Barciczanka aktualnie zajmuje 9 miejsce i uzbierała 20 punktów. W poprzedniej kolejce Barciczanka pokonała Grybovię 3-0. Drugi z naszych IV ligowców Watra Białka Tatrzańska jedzie do Heleny Nowy Sącz. Watra jest wyżej sklasyfikowana w tabeli od swojego rywala, ale to nic nie znaczy. Swoja pozycję trzeba, bowiem potwierdzać w każdym kolejnym meczu i z każdym przeciwnikiem. Białczanie zajmują 6 miejsce z dorobkiem 21 punktów, Helena jest 14 i tych punktów ma tylko 13. W poprzedniej kolejce Watra tylko zremisowała na swoim boisku 1-1 z Jadowniczanką, co trener Watry Stanisław Strama uznał za stratę punktów, natomiast Helena tez zremisowała 0-0, ale na wyjeździe z Wolanią Wola Rzędzińska i to był sukces nowosądeckiej drużyny. Jak zatem widać remis remisowi nie równy, białczan czeka bardzo trudne zadanie. W ubiegłym sezonie konfrontacja obu drużyn zakończyła się idealnym remisem. Watra wygrała u siebie 1-0 by ulec na wyjeździe w identycznym stosunku.
Te trzy drużyny swoje mecze zagrają już w sobotę 10 listopada, natomiast trzeci z naszych IV ligowców KS Zakopane mecz z Tuchovią Tuchowa rozegra w niedzielę 11 listopada. Trener zakopiańczyków Marian Tajduś po przegranej jego drużyny w jego rodzinnej miejscowości Tymbarku 0-2 zapowiedział walkę o 6 punktów w dwu ostatnich meczach. Aby te zapowiedzi ziściły się Zakopane powinno wygrać najpierw z Tuchovia a następnie w zaległym spotkaniu z Watrą. I oby tak się stało, bo inaczej KS Zakopane z niedawnego wicelidera zjedzie w tabeli w jej dolne rejony.
Nasi V ligowcy swoje mecze rozegrają w niedzielę w Święto Niepodległości. Czy ta świąteczna bojowa atmosfera natchnie nasze drużyny do walki o zwycięstwa? Zobaczymy, chociaż ostatnie spotkania nie napawają optymizmem. Jordan Jordanów po remisie 1-1 z Ogniwem Piwniczna jedzie do Grodu Podegrodzie, z którym nieznacznie w poprzedniej kolejce 4-3 wygrały Szaflary, Z kolei szaflarzanie jadą do Ujanowic rozgromionych w poprzedniej kolejce 6-1 przez rywala Podhala Nowy Targ Glinik Gorlice. Jordan i Szaflary mają, zatem rywali znacznie niżej notowanych i powinny przywieźć jakąś zdobycz z wyjazdowych spotkań, natomiast Podhale stanie przed arcytrudnym zadaniem urwania punktów zajmującemu 2 miejsce w lidze Glinikowi. Jeżeli się uda będzie to sukces nowotarżan, ale przecież nowotarscy piłkarze nie mają nic do stracenia inaczej pozostaną czerwoną latarnią tabeli po rundzie jesiennej. Trzeba wierzyć i walczyć innej alternatywy nie ma i dotyczy o wszystkich naszych ligowców.
Sobota 10.11.2012
III liga:
Janina Libiąż – Lubań Maniowy (13)
IV liga:
Poroniec Poronin – Barciczanka Barcice (12)
Helena Nowy Sącz – Watra Białka Tatrzańska (13)
Niedziela 11.11.2012
IV liga:
KS Zakopane – Tuchovia Tuchowa (13)
V liga:
Podhale Nowy Targ – Glinik Gorlice (11)
Gród Podegrodzie – Jordana Jordanów (11)
AKS Ujanowice- LKS Szaflary (13)
Tekst Ryb










