28.10.2012 | Czytano: 1169

III liga: Znowu na tarczy

Znowu nie udała się piłkarzom Lubania Maniowy wyprawa w Góry Świętokrzyskie. Podhalanie przegrali z Łysicą Bodzentyn 1-2. Mecz toczył się w szalenie ciężkich warunkach atmosferycznych, przy padającym na przemian deszczu ze śniegiem. Po pierwszej połowie to Lubań prowadził 1-0.

W 18 minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Jacka Pietrzaka, jeden z graczy Łysicy tak niefortunnie interweniował, że posłał piłkę do własnej bramki. Na początku drugiej połowy spotkania po dynamicznej akcji Pietrzaka z Sebastianem Świerzbińskim ten drugi skierował piłkę do siatki, ale arbiter dopatrzył się pozycji spalonej. W 75 min był już remis 1-1. Po rzucie rożnym, strzałem głową Łukasz Szymoniak pokonał Wojciecha Okręglaka. Siedem minut później gospodarze zapewnili sobie zwycięstwo. Po podaniu z głębi pola Dariusza Kozubka, Piotr Gardyniak wygrał pojedynek jeden na jeden z golkiperem Lubania.

Łysica Bodzentyn - Wolski Lubań Maniowy 2-1 (0-1)
0-1 samobójcza 18,
1-1 Szymoniak 75,
2-1 P. Gardynik 83.

Sędziował Jakub Dobosz z Kielc.
Żółte kartki: Górecki, Hałgas, Anioł.

Łysica: Dymanowski – Kardas, Cichoń, Kozubek, Szymoniak – Drej, Trela, Ubożak, Paprocki – Kalista (75 D. Gardynik), Michta (62 P. Gardynik).
Lubań: Okręglak – Anioł, Górecki, Gąsiorek, Bobak – Komorek, Krzystyniak (88 Jandura), Hałgas (88 Budz), Świerzbiński, Pietrzak – Bachleda (80 Gołdyn).

Tekst Ryb

Komentarze







reklama