27.10.2012 | Czytano: 1043

Czy XIII kolejka się odbędzie?

Trzynasta kolejka rozgrywek rundy jesiennej ma być rozegrana w ten weekend. Wszyscy jednak zadają sobie pytanie czy się odbędzie. Synoptycy zapowiadają, że tej nocy ma spaść śnieg i to według prognoz aż 30 centymetrów. W tej sytuacji mecze mogą być odwołane, bo organizatorzy zapewne nie zdołają przygotować boisk do gry.

Do godziny 12 w sobotę nie ma komunikatu w tej sprawie. Na Podhalu aktualnie pada deszcz, ale może przekształcić się w śnieg. Taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Z naszych ligowców cztery drużyny mają grać u siebie. W IV lidze Poroniec Poronin z rezerwami Sandecji, Zakopane w takich regionalnych derbach z Watrą Białka Tatrzańska i Podhale w V lidze z Kobylanką. Pozostali mają wyznaczone mecze wyjazdowe.

Lubań Maniowy już dziś pojechał do dalekiego Bodzentyna pod Kielcami na mecz z Łysicą. Drużyna z Gór Świętokrzyskich aktualnie jest wiceliderem III ligi. Nasz zespół zajmuje odległą 12 lokatę mając dwa razy mniej punktów niż gospodarze dzisiejszego meczu. Czy to już skazuje nasz zespół na porażkę? Niby tak, ale to przecież piłka nożna, gra, w której o niespodzianki nie tak znowu trudno. Piłkarzom Lubania nie pozostaje nic innego jak grać o każdy nawet najdrobniejszy punkt w każdym meczu, bo ich sytuacja w tabeli jest trudna. Łysica w ostatnich meczach jakby dostała zadyszki, bo zremisowała 1-1 z Beskidem Andrychów, maniowianie zresztą też się w poprzedniej kolejce nie popisali uzyskując bezbramkowy remis z outsiderem Szreniawą Nowy Wiśnicz. W ubiegłym sezonie te dwie drużyny Lubań i Łysica broniły się przed spadkiem i w obu spotkaniach padły remisy 0-0 i 1-1. Może i teraz tak będzie? Gdyby tak się stało to taki wynik byłby dla Lubania sporym sukcesem.

W IV lidze Poroniec podejmuje rezerwy Sandecji Nowy Sącz. Poronianie bezapelacyjny lider podejmują siódmy zespół w tabeli i są w tym spotkaniu faworytem. Drużyna Sandecji II oparta jest na młodzieżowcach i juniorach. Czy w takim składzie pojawi się w Poroninie? Chyba tak, chociaż pierwszy zespół Sandecji gra już dzisiaj, ale pierwszoligowcy mają kłopoty kadrowe i wątpliwe czy trener pierwszej drużyny zechce ryzykować wysyłając rezerwowych na mecz do lidera, tym bardziej, że warunki do gry mogą być bardzo trudne. Jednak nawet wzmocniona Sandecja nie powinna być aż tak trudnym rywalem dla Porońca, aby nasza drużyna nie mogła zdobyć kompletu punktów. W poprzedniej kolejce oba zespoły wygrały: Poroniec trudne wyjazdowe spotkanie ze Skalnikiem Kamionka Wielka 4-2 a Sandecja II z Rylovią Rylowa 5-1. I właśnie wynik z Rylovią każe być ostrożnym w typowaniu pewnego zwycięstwa Porońca.

Także w drugim meczu naszych IV ligowców Zakopanego przeciwko Watrze Białka Tatrzańska trudno wskazać na zdecydowanego faworyta. Oba zespoły w dotychczasowych meczach zdobyły po 20 punktów i sąsiadują w tabeli. Trener zakopiańczyków Marian Tajduś określił to spotkanie, jako grę o 6 punktów. Dlaczego trudno dociec, bo przecież oba zespoły nie grają ani o awans ani nie bronią się przed spadkiem. Chyba chodzi tu o prestiż. Tak do tego spotkania nie podchodzi trener Watry Stanisław Strama.

- Oczywiście chcemy uzyskać w tym meczu jak najlepszy wynik, ale tak podchodzimy do każdego spotkania i ten mecz traktujemy, jako jeden z wielu w lidze. W naszym zespole poza kontuzjowanym Florkiem wszyscy chyba będą gotowi do gry. Zagramy tak, aby nie zawiść swoich kibiców i samych siebie a jaki będzie wynik na boisku w Zakopanem zobaczymy - dodał szkoleniowiec Watry.

W zakopiańskiej drużynie na pewno nie zagra pauzujący za czerwoną kartkę Krzysztof Pękala, niepewny jest udział: Rafała Drobnego, Łukasz Stępnia i Łukasza Dudzika. Według nas będzie to mecz walki a o wyniku może zadecydować jedna bramka, jedna akcja. W poprzedniej kolejce Watra wygrała 5-1 z Nową Jastrząbka natomiast zakopiańczycy przegrali na wyjeździe z Wolanią Wola Rzędzińska 3-6. Kibice, którzy obejrzą mecz Porońca z Sandecja II mogą przejechać do Zakopanego na spotkanie miejscowego zespołu z Watrą, bowiem pierwsze spotkanie rozpocznie się o godzinie 11 a drugie o 14.

Z naszych V ligowców najważniejszy mecz czeka Podhale Nowy Targ. Nowotarżanie zajmujący aktualnie 14 miejsce podejmują plasującą się o oczko niżej Kobylankę. Drużyna z Nowego Targu, aby myśleć o pozostaniu w lidze musi takie mecze wygrywać, każde inne rozstrzygnięcie będzie oznaczało stratę punktów. W poprzedniej kolejce obie drużyny zremisowały Podhale w wyjazdowym spotkaniu z Victoria Witowice 1-1 natomiast Kobylanka u siebie z Dobrzanką 2-2. Tym remisem w Witowcach nowotarżanie jakby zasygnalizowali zwyżkę formy i oby to potwierdzili na swoim boisku. Kobylanka jest niżej w tabeli, ale ma zaległe spotkanie z Szaflarami, które jadą do Piwnicznej na mecz z Ogniwem. To będzie spotkanie drużyn ze środka tabeli: Szaflary są na 6 miejscu Ogniwo na ósmym. W poprzedniej kolejce obie drużyny zremisowały swoje mecze Szaflary 2-2 z Korzenną a Ogniwo bezbramkowo w Ujanowicach. Czyżby te zespoły zanotowały kolejne remisy. Takie rozstrzygnięcie wydaje się bardzo prawdopodobne. Remis z pewnością bez zastrzeżeń przyjąłby Jordan Jordanów z Korzenną. Wprawdzie jordanowianie są wiceliderem a Korzenna zajmuje siódme miejsce, ale w poprzednim sezonie Jordan przegrał oba spotkania z ULKS Korzenną 1-2 i 2-3. Takiej powtórki trener Jordana Jakub Jeziorski by sobie nie życzył i dlatego jest ostrożny w typowaniu wyniku, bo twierdzi, że w Korzennej zwykle gra się jego podopiecznym źle. Oby te obawy się nie potwierdziły tym bardziej, że Jordan w poprzedniej serii spotkań pokonał ówczesnego wicelidera Łosoś Łososinę Dolną 1-0. Korzenna jak już wspomnieliśmy remisowała w Szaflarach. Na razie drużyny przygotowują się do zaplanowanych spotkań, co przyniesie jednak jutrzejszy dzień zobaczymy.

Tekst Ryb

Komentarze







reklama