19.09.2012 | Czytano: 3184

Zmarł Karol Chorążak

Był jednym z najlepszych zawodników LKS "Lepietnica". Kiedy jako dziesięcioletni chłopiec pierwszy raz przyszedł na trening nikt nie uwierzyłby, że kiedyś zagra w pierwszej drużynie Lepietnicy.

Miał nadwagę, był wolny, słabą miał zwrotność. Dobrze tylko jak na swój wiek kopał lewą nogą. W trampkarzach grał na obronie, gdyż potrafił daleko wybić piłkę. Ale dzięki systematyczności, ogromnemu zaangażowaniu już w wieku osiemnastu lat stał się najlepszym piłkarzem drużyny seniorów, głównym rozgrywającym i motorem napędowym naszych akcji.

Zaczął strzelać dużo bramek, świetnie wykonywał rzuty wolne. Był nieustępliwy, zadziorny, nie unikał ostrych starć. Robił kolosalne postępy. Z roku na rok coraz większe. W tym roku, miesiąc wcześniej niż drużyna, indywidualnie rozpoczął przygotowania do sezonu biegając po kilkanaście kilometrów w silnym mrozie i chodząc do kolegi na prowizoryczną siłownię. Chciał się dalej rozwijać. Przeszedł do V-ligowego Podhala Nowy Targ. Kiedy w lipcu zobaczyłem jego dyspozycję byłem pewny, że stanie się tam niezastąpionym zawodnikiem. Tak się też stało.

Trzy tygodnie temu tuż przed meczem dowiedzieliśmy się o tragicznym wypadku i ciężkim stanie Karola. Zastanawialiśmy się czy grać. Jednak zagraliśmy, gdyż byliśmy przekonani, że ten najważniejszy mecz w życiu Karol wygra. Niestety.

W mojej pamięci na zawsze pozostanie niesamowity gol Karola strzelony rok temu w Sieniawie, piętą z powietrza z 25 metrów w samo "okienko".

Marek Pranica

Komentarze







reklama