13.09.2012 | Czytano: 1079

IV liga: Druga przegrana wicelidera

Piłkarze wicelidera grupy wschodniej małopolskiej IV ligi KS Zakopane rozegrali wczoraj na wyjeździe awansem spotkanie z Heleną Nowy Sącz. Mecz z 6 października został przeniesiony na minioną środę 12 września na prośbę zakopiańczyków, bowiem właśnie 6 października w związek małżeński wstępuje jeden z kluczowych graczy KS Zakopane Andrzej Król.

Niestety zmiana terminu nie była fortunna dla zakopiańczyków, bowiem przegrali z zajmującą ostatnie miejsce w tabeli Heleną aż 1-4, zdobywając zresztą honorowe trafienie dopiero na zakończenie meczu. To druga przegrana prowadzonej przez trenera Mariana Tajdusia drużyny w IV ligowych bojach. Pierwszą 0-1 ponieśli z lokalnym rywalem Porońcem Poronin. Już niedzielny mecz z Olimpią Wojnicz pokazywał, że forma drużyny z pod Tatr, jest słabsza niż z początku sezonu. Czy to jakieś symptomy kryzysu, pokażą kolejne spotkania. Trener Tajduś porażkę z Heleną kładzie na karb kłopotów kadrowych szczególnie ze skompletowaniem obrony.

- Niestety borykamy się z dużymi problemami kadrowymi. Przede wszystkim „posypała" się nam obrona. Zabrakło dwóch podstawowych stoperów: Drobnego i Pękali. W dodatku z kontuzją grał Floryn. Na domiar złego w ostatniej chwili wypadł ze składu Kłosowski. Musiałem mocno eksperymentować ze składem i to odbiło się na naszej postawie. Już w 10 minucie straciliśmy gola. Próbowaliśmy szybko odpowiedzieć. Mieliśmy w pierwszej połowie trzy naprawdę dogodne okazję, ale ich nie wykorzystaliśmy. Napastnikom zabrakło decyzyjności. To w tym meczu było naszym dużym mankamentem. W przerwie próbowaliśmy sobie wyjaśnić kilka spraw. Wyszliśmy mocno zmobilizowani, ale znów dostaliśmy cios w postaci straty drugiego gola. Padł on w moim przekonaniu z pozycji spalonej. Daleki jednak jestem od tego, aby obwiniać sędziów za naszą porażkę. Przy 0-2 postawiliśmy już wszystko na jedną kartę. Odsłoniliśmy się, ale zamiast bramki kontaktowej nadzialiśmy się na dwa kontrataki. Mimo wszystko nie jest tak, że rywale czymś nas zaskoczyli i zagrali jakieś specjalnie dobre spotkanie. Zagrali przeciętnie, ale w tym dniu to wystarczyło, aby nas pokonać. My oddaliśmy ten mecz trochę bez walki. Momentami nie poznawałem swojego zespołu – ocenił mecz szkoleniowiec zakopiańczyków. W końcówce puściłem na boisko już grupę młodych zawodników, aby przyjrzeć się ich grze pod kątem kolejnych meczów ligowych – skomentował trener Tajduś.

Już w sobotę w swoim kolejnych ligowym meczu, KS Zakopane zagra z Nową Jastrząbką.

Helena Nowy Sącz – KS Zakopane 4-1 (1-0)
Bramka dla KS Zakopane: Frasunek 88.

Zakopane: Paszuda – Floryn, Łukaszczyk (50 Bukowski, 70 K. Kurnyta), Frasunek, Babicz, Dudzik (65 Gut), Stępień, Leniewicz, Król, S. Kurnyta (70 Kokoszka), Wesołowski.

Tekst Ryb

 


 

 

Komentarze







reklama