III LIGA:
Nasz III ligowy jedynak Lubań Maniowy zdobył pierwszy punkt w rozgrywkach tegorocznego sezonu III ligi. Maniowianie zremisowali 2-2 na swoim boisku z Dalinem Myślenice. Niestety tylko zremisowali mimo iż prowadzili już 2-0. Szkoda, ale dobry i punkt, może to początek odrodzenia naszej drużyny w tegorocznych rozgrywkach. Po mało ciekawym przebiegu pierwszej połowy nasza drużyna na jej zakończenie zdobyła prowadzenie. W 45 minucie maniowianie zorganizowali kontratak, w którym Jacek Pietrzak zagrał prostopadłą piłkę do Rafała Komorka, ten wbiegł z nią w pole karne i uderzył po dalszym róg bramki. Gospodarze mogli się cieszyć, bo schodzili na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. Mecz nabrał "rumieńców" po przerwie. Już dwie minuty po wznowieniu gry po faulu Sebastiana Sepioła na Sebastianie Świerzbińskim, Pietrzak z rzut karnego podwyższył na 2-0. Goście na doprowadzenie do remisu potrzebowali niestety raptem 5 minut. Najpierw w 57 min po rzucie wolnym w zamieszaniu w polu karnym Lubania, Paweł Szwajdych strzałem przewrotką zdobył kontaktowego gola a w 63 min po rzucie rożnym Maciej Papież strzałem z główki doprowadził do wyrównania. W końcowych minutach meczu obie strony miały po jednej tzw. stuprocentowej okazji na zwycięskiego gola. Ze strony gospodarzy po strzale Mateusza Bachledy piłka minimalnie minęła bramkę Dalinu a ze strony gości dogodnej okazji nie wykorzystał Paweł Wojdała.
Wolski Lubań Maniowy - Dalin Myślenice 2-2 (1-0)
1-0 Komorek 45,
2-0 Pietrzak 47 z karnego,
2-1 Szwajdych 57,
2-2 Papież 63.
Sędziował Sebastian Widlarz z Wadowic.
Żółte kartki: Anioł - Sepioł, Niedźwiedź, Wojdała.
Widzów: 200
Lubań: Okręglak - Czubiak, Gąsiorek, Gubała (63 Gołdyn), Anioł - Komorek (88 Budz), Hałgas (60 Krzystyniak), Świerzbiński, Bobak (46 Bachleda), Górecki - Pietrzak.
Dalin: Turbas - Słonina, Kowalski, Banaszkiewicz (70 Senderski), Cygal - Szwajdych, Sepioł, Wojdała, Niedzwiedź - Papież (75 Biel), Litewka (88 Nowak).
Tekst Ryb
Posiadasz zdjęcia, wyniki lub relacje z meczu?
Wyślij i promuj swoją drużynę redakcja@sportowepodhale.pl
IV LIGA:
Poroniec Poronin – Jadowniczanka Jadowniki 3:1 (2:0)
1:0 Drąg 3,
2:0 Waksmundzki 36,
2:1 Bujak 76,
3:1 Drąg 80.
Sędziował: Bartłomiej Noga z Wadowic.
Żółte kartki: Chrobak – Zuzia, Ł. Kulig, Rajkowicz, Święch.
Widzów 350.
Poroniec: Gawron – Cudzich, Prokop, Babik, Wszołek, Waksmundzki, Chrobak (73 Czerwiec), Gogola (89 Stasik), Zasadni (70 Walczak-Wójciak), Drąg, M. Drobny (57 Ustupski).
Jadowniczanka: Piątek – M. Kulig, Zuzia, Ł. Kulig, Świerad, Węgrzyn (46 Bujak), Rajkowicz, Kotarba, Święch, Rydz, Legutko (46 Sacha).
Kolejne pewne i tym razem łatwe zwycięstwo odnieśli piłkarza Porońca Poronin w swoich IV ligowych bojach. Ich ofiarą został (podobnie jak poronianie) beniaminek IV ligi z okręgu tarnowskiego Jadowniczanka Jadowniki. Nie dość, że piłkarze Porońca w tym spotkaniu byli lepsi to rywale jeszcze w odniesieniu zwycięstwa im pomogli. Bo jak inaczej można nazwać zachowanie Rajkowicza w 3 minucie meczu, gdy przepuścił łatwą piłkę, do której doszedł Drąg i z łatwością pokonał bramkarza gości. Chwilę później znakomitej sytuacji na podwyższenie rezultatu nie wykorzystał Mateusz Chrobak. Po zagraniu piłki z rzutu rożnego, główkował z odległości nie większej niż 4 metry od bramki, tyle, że w to miejsce gdzie stał golkiper Jadowniczanki. Kolejną okazję miał Waksmundzki. Po rajdzie prawą stroną zamiast jeszcze podciągnąć piłkę zdecydował się na strzał z 14 metrów, ale było to zbyt lekkie uderzenia, aby mogło sprawić kłopot bramkarzowi drużyny gości. Poroniec nie tylko kontrolował przebieg wydarzeń na boisku, ale też stwarzał niezłe okazje do zmiany rezultatu. Między innymi Chrobak nie opanował piłki tuż przed bramką po prostopadłym podaniu. Wreszcie w 36 minucie na indywidualną akcję zdecydował się Waksmundzki. Mijał rywali na pełnej szybkości niczym tyczki slalomowe i w rezultacie w sytuacji sam na sam pewnym strzałem pokonał Piątka. Początek drugiej części meczu był wyrównani, co więcej goście nawet śmielej zaatakowali, ale groźnej sytuacji nie stworzyli. Co innego gospodarze, gdy już przeprowadzili akcję to „pachniało” golem. W 57 minucie Zasadni wyłożył piłkę Waksmundzkiemu niestety pomocnik Porońca, który rozegrał bardzo dobry mecz tym razem nie trafił do pustej bramki. W 68 minucie z kolei Waksmundzki przeprowadził kolejny rajd prawym skrzydłem i w bardzo dobrej sytuacji dograł piłkę na głowę do Ustupskiego. Zastępujący na boisku M. Drobnego Ustupski z bardzo bliskiej odległości nie trefił w światło bramki. Tymczasem w 76 minucie sędzia dopatrzył się faulu w środkowej strefie boiska Klimka Walczaka-Wójciaka na zawodnikach Jadwniczanki. Chyba było odwrotnie. Koniec końców rzut wolny wykonywali goście. Uderzona piłka przez Bujaka zmierzała w środek bramki i wydawało się, że Gawron nie będzie miał kłopotów z jej obroną. Stało się inaczej bramkarz Porońca przepuścił ten łatwy strzał do siatki. Myliłby się ten, kto by sądził, że była to okazja dla przyjezdnych do nawiązania równorzędnej gry i wywalczenia choćby remisów. Riposta gospodarzy była niemal natychmiastowa. Waksmundzki przeprowadził rajd tym razem lewą flanką idealnie dograł do Drąga, który tylko dostawił nogę i futbolówka wylądowała w rogu bramki. W tym momencie goście jakby spasowali a gospodarze nie forsowali już tempa, chociaż mieli kolejne okazje do podwyższenia wyniku. W sumie jak na pogromców Tuchovii piłkarze Jadowniczanki nie zmusili gospodarzy do jakiegoś nadmiernego wysiłku i Poroniec zainkasował kolejne trzy punkty a po remisach Tuchovii z Watrą (0-0) i Zakopanego z Orkanem Szczyrzyc 1-1 został samodzielnym liderem. Co więcej klub z Poronina może jeszcze mieć nadzieję na punkty z Nową Jastrząbka, chociaż pierwsza instancja przyznała walkower dla Nowej. Na razie komunikatu po odwołaniu Porońca w tej sprawie nie było.
Jak padły bramki.
1:0 Zagrana na uwolnienie przez zawodników Porońca piłka minęła stopera gości doszedł do niej Drąg i w sytuacji sam na sam pewnie pokonał bramkarza.
2:0 znajdujący się na prawym skrzydle Waksmundzki zbiegł z piłką do środka mijając kilku rywali w polu karnym ograł kolejnych i w sytuacji sam na sam „prawą gorszą nogą” posłał piłkę do siatki
2:1 sędzia podyktował rzut wolny przeciwko Porońcowi z o koło 30 metrów. Wydawało się gospodarzom nic złego nie może się przytrafić, tymczasem Gawron przepuścił ten niezbyt trudny strzał do siatki.
3:1 rajd Waksmundzkiego lewym skrzydłem i jego dokładne dogranie do Draga, który tym razem precyzyjnym strzałem wewnętrzną częścią stopy ulokował futbolówkę w rogu bramki.
Tekst Ryb
Orkan Szczyrzyc - KS Zakopane 1:1 (0:1)
1:0 Barzyk 28,
1:1 Wesołowski 50.
Zakopane: Paszuda - Frasunek, R. Drobny, Pękala, Floryn, Drabik (49 K. Kurnyta), Leniewicz, S. Kurnyta, Król, Wesołowski, Kłosowski (89 Bukowski).
Zakopiański beniaminek wywiózł cenny remis z trudnego terenu w Szczyrzycu remisując z miejscowym Orkanem 1-1. Wprawdzie w pierwszych minutach spotkania lekką przewagę mieli zakopiańczycy, ale pierwszego gola zdobyli gospodarze. Uzyskał go Barzyk z rzutu karnego podyktowanego za faul R. Drobnego na zawodniku gospodarzy. Na drugą część meczu nasza drużyna wyszła z mocnym postanowieniem zmiany niekorzystnego rezultatu i sprawa się powiodła. Najpierw w 48 minucie bliski zdobycia wyrównującego gola był Kłosowski, ale strzelając z ostrego kąta trafił w boczną siatkę. Co się odwlecze to nie uciecze jak mówi przysłowie i tak się stało. Wesołowski po podaniu Leniewicza w indywidualnej akcji zdobył gola w 50 minucie. W kolejnych minutach meczu wspaniale w bramce zakopiańskiej drużyny zaprezentował się Daniel Paszuda, który zastąpił na tej pozycji kontuzjowanego Krzysztofa Pyskatego. To dzięki jego nienagannej postawie zakopiańczycy wywalczyli na trudnym terenie punkt, chociaż oczywiście przy odrobinie szczęścia mieli nawet okazję na pełną zdobycz. W 89 minucie Wesołowski miał szansę na zdobycie bramki, ale strzelał z trudnej pozycji i minimalnie chybił. W sumie dobry wynik dla zakopiańczyków.
Tekst Ryb
Wczorajszy mecz:
Tuchovia Tuchów – Watra Białka Tatrzańska 0:0
Więcej http://www.sportowepodhale.pl/index.php?s=tekst&id=5441
Posiadasz zdjęcia, wyniki lub relacje z meczu?
Wyślij i promuj swoją drużynę redakcja@sportowepodhale.pl
V LIGA:
LKS Szaflary liderem. Skromne jedno bramkowe zwycięstwo na terenie przeciwnika z Victoria Witowice Dolne dało prowadzenie w tabeli V ligi okręgowej. Zwycięski gol padł w 20 minucie spotkania po samobójczym trafieniu zawodnika gospodarzy. Ostatnie 5 minut spotkania Szaflary grały w dziesiątkę, gdyż z gry został wykluczony za drugą żółtą kartkę Marcin Rusnak.
- Zdobyliśmy zasłużone trzy punkty, ale po bardzo słabym meczu – mówi trener Szaflar Stanisław Budzyk. – Sytuacje były z obu stron, ale bramka padła tylko jedna na dodatek samobójcza. Chce podziękować chłopką za włożone serce w ten mecz i trzy ważne punkty – zakończył szkoleniowiec.
Za Szaflarami jako drugi w tabeli uplasował się Jordan Jordanów, który w wyjazdowym spotkaniu w Mszanie Dolnej mimo prowadzania od 52 minuty, wywiózł tylko jeden punkt. Gospodarze rzutem na taśmę bo w doliczonym czasie zdobyli wyrównującą bramkę. Bramkę dla Jordana zdobył Marcin Sochacki w 52 minucie po dośrodkowaniu Roberta Karkuli. Natomiast wczoraj swój mecz rozegrał Podhale Nowy Targ, które uległo na własnym boisku z Ogniwem.
Victoria Witowice Dolne – LKS Szaflary 0:1 (0:1)
Bramki: samobójcza (20)
Żółte kartki: Rusnak Marcin, Rusnak Maciej
Czerwone kartki: Rusnak Marcin (85 min efekt drugiej żółtej kartki)
Szaflary: Szczepaniec – Kurańda, Marcin Rusnak, Strama, Jarząbek, Modła, Gładyn, F. Kamiński, P. Kamiński, Gąsienica (65 Maciej Rusnak), Marek (80 Czernik).
Turbacz Mszana Dolna -Jordan Jordanów 1:1 (0:0)
Bramki: Krzysztof Piekarczyk 90+2 - Marcina Sochacki 52
Jordan: Sitarz – Hodana, Romaniak, Czyszczoń, Filipiak, Wróbel (73 Migas), Czubin (73 K. Pietrzak), Kucek (90 Kołodziejczyk), Sochacki (86 Wójtowicz), Karkula, Gromczak.
Wczorajszy mecz:
NKP Podhale Nowy Targ – Ogniwo Piwniczna Zdrój 0:1 (0:1)
Więcej http://www.sportowepodhale.pl/index.php?s=tekst&id=5441










