17.08.2012 | Czytano: 1150

Zabójcze 120 sekund

MaxxSport – Spajki w wielkim finale nowotarskiego Mundialu, rozgrywanego pod patronatem Sportowego Podhala. Niespodzianki więc nie było w półfinałowych potyczkach, chociaż jeszcze 2 minuty przed zakończeniem drugiego meczu potwornie nią pachniało.


Piłkarze z Zaskala zaskoczyli faworyzowanych szaflarzan, prowadzili 3:1 po pierwszej połowie, a klasycznym hat- trickiem popisał się Maciaś. Po zmianie stron Viva ograniczyła się do destrukcji i obrony wyniku. Taktykę wymusił brak zawodników na zmianę. Wydawało się, że się powiedzie. Spajki atakował, ale jego strzały były blokowane, bądź fruwały nad bramką lub obok niej. Bramkarz Vive praktycznie nie interweniował. Na trybunach szeptano, że ma ogromne szczęście. Jego vis a vis zachęcał kolegów z pola, by strzelali z daleka. Posłuchali go. Wystarczyło trafić w światło bramki i okazało się, że ostatnia instancja Viva nie jest najmocniejszym ogniwem. Przepuściła dwa dalekie strzały i w 15 sekund zrobiło się 3:3. W pierwszych sekundach doliczonego czasu gry kolejny raz się nie popisała. Przepuściła strzał z dystansu pod brzuchem, między nogami.

W drugim meczu MaxxSport nie miał problemów z odniesieniem zwycięstwa. Szybko rozbił w puch N.T, po którym kibice, szczególnie po ćwierćfinałowej konfrontacji, znacznie więcej się spodziewali. Tymczasem doświadczenie wzięło górę. Każde zapędzanie się pod bramkę MaxxSportu, czy też zła zmiana była niemiłosiernie karcona. MaxxSport prowadził już 6:1 iż zaczął grać w… kotka i myszkę. Na luzie wymieniał kilkakrotnie piłkę i… to się zemściło. Przeciwnik ich skarcił, a ponadto nic im nie chciało wejść. Poprzeczka, słupek, albo bramkarz stawał piłce na drodze do bramki.

N.T – MaxxSport 3:6
Bramki: Misiura, Bachleda Curuś, Targosz – Gogola 2, Teper, Lenart, Krzystyniak, Jandura.

Spajki Szaflary – Viva Zaskale 4:3
Bramki: F. Kamiński 2, Gałdyn 2 – Maciaś 3.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama