Od porażki 2-4 z Kolejarzem Stróże poronianie wygrali kolejne cztery mecze z Lubaniem Maniowy 2-1, z Jordanem Jordanów aż 10-1, z Halniakiem Maków Podhalański 4-1 po golach Gogoli, Drąga, Ustupskiego i Stasika i jak już wspomnieliśmy z Popradem 3-2. Trenerzy zwykle mówią, że wyniki sparingów w okresie przygotowawczym są sprawą drugorzędną, ale jest oczywiste, że mecze kontrolne muszą dać odpowiedź, na co stać zespół w rozgrywkach, jaka jest jego siła. I w przypadku, Porońca wydaje się, że możliwości klubu kierowanego przez familię Pawlikowskich, drużynę seniorów trenowaną przez Tomasza Rogalę są w tym sezonie duże. Kierownictwo nie ukrywa, że celem jest awans do III ligi, trener trochę odżegnuje się od tak jednoznacznych deklaracji, ale przecież zdaje sobie sprawę, że nie po to dokonano tak licznych transferów, aby drużyna walczyła o pozostanie w IV lidze. W porównaniu do ubiegłorocznego składu Poroniec przed nowym sezonem pozyskał dwu piłkarzy z III ligowej Limanovii: Wszołka i Prokopa, Macieja Gogolę z Lubania Maniowy, innego piłkarza tego klubu a ostatnio GKS Tychy Rafała Waksmundzkiego, Macieja Drobnego z Popradu Muszyna i młodzieżowca Klimka Walczaka-Wójciaka z KS Zakopane. Jeżeli dołożymy do tego transfery dokonane przed wiosenną rundą V ligi: Zasadni, Drąg, Babik, Gawron, Nykaza to można powiedzieć, że Poroniec w praktyce jest nową drużyną, opartą jednakże głównie o armię zaciężną. Oczywiście ten skład daje podstawy do snucia optymistycznych prognoz, ale w historii Porońca już ten wariant był ćwiczony i niestety bez powodzenia. W latach 90-tych piłkarze Porońca też awansowali do IV ligi i byli o krok od awansu. Niestety nie udało się im zagrać na szczeblu centralnym i po tym nieudanym ataku na III ligę drużyna zaczęła obsuwać się coraz niżej w piłkarskiej hierarchii by na długo zagnieździć się w podhalańskiej A klasie. Rodzina Pawlikowskich podjęła kolejną próbę wydostania się z szarzyzny podhalańskiej piłki na szersze wody i oby tym razem im się udało.
Ryb










