Zawsze pogodny, skory do żartu, żyjący sprawami swojego Dunajca, do końca, mimo choroby, swojej ziemskiej wędrówki. Walczył z chorobą nieugięcie, ale przegrał nierówną walkę. Myślę, że mogę powiedzieć: ZDZICHU byłeś przyjacielem, bez którego nie udałoby się dokonać tylu pozytywnych rzeczy w Ostrowsku. Jeśli chodziło o sprawy klubowe byłeś zawsze do dyspozycji. Twój telefon był telefonem zaufania. Ufam, że dobro, które tworzyłeś wokół siebie pozwoli nam wszystkim, którzy Cię znali, wierzyć w drugiego człowieka, w jego bezinteresowność. Będzie nam Ciebie brakowało.
Część Twojej pamięci
Henryk Kozieł - kierownik LKS Dunajec Ostrowsko










