Pierwsze miejsce stawia je w lepszej sytuacji przed barażem. Co prawda w grupie północnej sprawa pierwszego miejsca również jest nierozstrzygnięta, ale wszystko wskazuje na to, że drugie miejsce przypadnie warszawskiej Spójni, drużynie w zasięgu góralek.
Wrocławska potyczka była bez historii. Używając terminologii piłkarskiej, do jednej bramki. Na pierwszym stole w zespole gospodyń zabrakło Ady Janczyk, a zastępczyni okazała się zbyt słaba dla góralek. Tym bardziej, iż zarówno Małgorzata Kalawa jak i Paulina Kowalczyk prezentują ostatnio wysoką formę. Pierwszy stół zgarnął komplet punktów, nie oddając gospodyniom nawet seta. Wszystkie pojedynki kończyły się bardzo szybko. Najlepszym przykładem może być debel, w którym wrocławianki wygrały zaledwie sześć piłek.
Trzy punkty stracił drugi stół. Obie gry pojedyncze przegrała Ola Mozdyniewicz i również w deblu wspólnie z Izą Godlewską nie sprostały Ewie Mazur i Paulinie Knyszewskiej.
- Knyszewska to dobra znajoma z Krakowa, reprezentantka Polski kadetek - mówi prezes Górców, Józef Guzik. - Mozdyniewicz się jej postawiła. Przegrała dwa pierwsze sety, ale dwa kolejne wygrała na przewagi. Była blisko sprawienia sporej niespodzianki. Cieszy wygrana, ale najważniejszy pojedynek dopiero przed nami, który rozstrzygnie, która z drużyn, Gorce czy Nysa zajmie pierwsze miejsce. Zarówno Spójna jak i Gniezno to zespoły bardzo wyrównane i mocne, ale ciut łatwiejszy wydaje się rywal ze stolicy. O awans nie będzie łatwo.
KU AZS UE II Wrocław - KS GORCE Nowy Targ 3:7
I stół:
Alicja Chrząstowska - Małgorzata Kalawa 0:3 (-3, -10 -4), Anja Borkowska - Paulina Kowalczyk 0:3 (-4, -8 -7), Chrząstowska, Borkowska – Kowalczyk, Kalawa 0:3 (-1 -1 -4), Chrząstowska - Kowalczyk 0:3 (-9 -7 -4), Borkowska - Kalawa 0:3 (-2 -6 -5):
II stół:
Paulina Knyszewska - Izabela Godlewska 0:3 (-8, - 9 -9), Ewa Mazur - Aleksandra Mozdyniewicz 3:0 (5,6,2), Knyszewska, Mazur – Godlewska, Mozdyniewicz 3:2 (-5, 11, 13, -6, 9 ), Knyszewska - Aleksandra Mozdyniewicz 3:2 (7, 13, -10, -10 7), Mazur - Godlewska 2:3 (8 -7, 9, -6 -9).
Stefan Leśniowski










