- Rzeczywiście nie było łatwo wytargać zwycięstwo. Mecz jednak mógł się podobać i dostarczył sporo emocji. Wynik był niewiadomą do ostatniego pojedynku – mówi kierownik drużyny Gorców, Piotr Głąbiński. – Kilka pojedynków było dramatycznych i stojących na dobrym poziomie. Jednym z nich była potyczka naszej kapitan Pauliny Kowalczyk z Katsiaryną Siwakową. Białorusinka długo trzyma piłkę na stole, jest ograna, ale nasza kapitan nawiązała z nią walkę i przy łucie szczęścia mogła ten pojedynek przechylić na swoją korzyść. W każdym z pięciu setów o sukcesie jednej z nich decydowały dosłownie niuanse. Gosia Kalawa jej jednak nie „naruszyła”. Zawiodła na całej linii Ola Mozdyniewicz. Liczyliśmy, że wygra przynajmniej jeden pojedynek. Stać ją było na wygranie z Anną Wardzałą, bo w Nowym Targu ją pokonała. Ola zagrała słabo i zrobiła się nerwówka. Języczkiem u wagi były gry podwójne. One nas uratowały. W ostatniej serii singlowych pojedynków Iza Godlewska stoczyła pięciosetowy bój z Katarzyną Galus. To dobra tenisistka. Zresztą potwierdza to ranking. Jest trzecia w kraju w swojej kategorii wiekowej. Iza powinna łatwo ją pokonać, ale jak popsuje kilka piłek, to wtedy zawsze zaczyna się u niej problem z koncentracją. We wszystkich setach prowadziła, tylko te końcówki. Na szczęście ta piąta była wygrana. Decydujący pojedynek stoczyła Gosia Kalawa z Klaudią Jaśkowiec. Przegrywała już 0:2 w setach, ale zdołała przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę. W kolejnych trzech partiach zagrała swoje i to przyniosło sukces.
LUKS Galux Skrzyszów - Gorce Nowy Targ 4:6
I stół:
Katsiaryna Siwakowa - Małgorzata Kalawa 3:0, Klaudia Jaśkowiec - Paulina Kowalczyk 0:3, Siwakowa, Jaśkowiec – Kowalczyk, Kalawa 2:3, Siwakowa - Kowalczyk 3:2, Jaśkowiec - Kalawa 2:3;
II stół: Anna Wardzała - Izabela Godlewska 0:3, Katarzyna Galus - Aleksandra Mozdyniewicz 3:0, Galus, Wardzała – Godlewska, Mozdyniewicz 1:3, Wardzała - Mozdyniewicz 3:0, Galus - Godlewska 2:3.
Stefan Leśniowski










