04.02.2012 | Czytano: 1174

W rocznicę ślubu

Piłkarze Lubania Maniowy, podhalańskiego jedynaka w trzeciej lidze, rozegrali trzecie spotkanie kontrolne w ramach przygotowań do rundy wiosennej. Ponieśli trzecią porażkę. Tym razem lepsi od nich okazali się futboliści z Tymbarku.



Maniowianie mieli problemy ze skompletowaniem składu. Trener, obchodzący rocznice ślubu, musiał wybiec na boisko, by stawić czoła tymbarczanom.
- Słabo zagraliśmy, bo nie mieliśmy ludzi do gry – mówi szkoleniowiec Lubania, Marek Żołądź. – Kilku zawodników mam kontuzjowanych, a kilku przeziębienie złożyło do łóżek, jeszcze innych zatrzymały obowiązki zawodowe. Nie pomogli nam również juniorzy, który w tym czasie mieli swoje zawody piłki halowej. Zmuszony byłem wybiec na boisko. Gdyby nie ja i jeden testowany gracz (trener nie chciał odkryć jego nazwiska – przyp. SL), to nie skompletowałbym jedenastki. Musiałem walczyć 90 minut. Jak wszyscy będą zdrowi, to zaprezentujemy lepszy i skuteczniejszy futbol.
Lubań Maniowy – KS Tymbark 1:4 (0:2)
Bramka dla Lubania: G. Ciesielka.
Lubań: Hładowczak – Anioł, Gąsiorek, Babik, Gołdyn, testowany, Żołądź, Gogola, Bachleda, Firek, G. Ciesielka.


Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama