22.01.2012 | Czytano: 1409

Zagrały na czwórkę

Młodziczki nowotarskich Gorców nie sprostały starszym koleżankom z połączonych sił Koszyc i Tarnowa. O porażce zdecydowała pierwsza przespana kwarta i największa bolączka zespołu, nie wykorzystywanie rzutów osobistych. Ten element 29 razy ich zawiódł.

- Pierwsza kwarta zaważyła na losach spotkania – mówi trener Gorców, Witold Chamuczyński. - Nie dość, że pozwoliliśmy rzucić gospodyniom 22 punkty, to sami mieliśmy kłopoty z trafieniem do dziury. Marnowaliśmy wszystkie możliwe sytuacje rzutowe. Od drugiej kwarty zabraliśmy się do odrabiania strat, ale cały czas mieliśmy 10 – punktową stratę do miejscowych. Nie da się jednak wygrać z zespołem, któremu sędziowie nazbyt wiele pozwalają. Podjęliśmy walkę, mieliśmy dobrze zorganizowaną obronę, ale trochę słabiej zagraliśmy w ataku. Wszystkie nasze stare bolączki wyszły na wierzch, szczególnie brak skuteczności z osobistych. Muszę pochwalić zespół za wielką ambicję, wolę walki, bo nie przestraszył się starszego przeciwnika, w dodatku na jego parkiecie. Przez trzy czwarte meczu toczył wyrównany bój. Dobrze w ataku zagrała Marciniak, która rzuciła 25 punktów. Wszystkie dziewczyny dzielnie broniły. Mimo porażki wystawiam im szkolną ocenę cztery.

UKS Koszyce/Pałac Młodzieży Tarnów – Gorce Steskal Nowy Targ 72:55 (22:3, 10:19, 19:19, 21:14)
Gorce Steskal: Rudolphi, Krauzowicz 3, Słowakiewicz, Nowak, Sołtys, Kubowicz 17, Marciniak 25, Steskal 2, Florek 3, Bujak, Różańska 1, Burdyl 4. Trener Witold Chamuczyński.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama