- Graliśmy z zespołem, z którym sąsiadujemy w tabeli, a więc poziomem zbliżonym do nas – mówi trener Piątki, Wojciech Polak. – Początek meczu mieliśmy tragiczny. Zawiodła skuteczność. Na szczęście gospodarze również mieli problemy z trafianiem do dziury. W drugiej kwarcie nastąpiło odblokowanie i nie tylko odrobiliśmy 3-punktową stratę, ale objęliśmy prowadzenie 11 „oczkami”. Osiągnęliśmy sporą przewagę, którą straciliśmy w następnej ćwiartce. Gospodarze wystawili najmocniejszą piątkę, a ja chciałem dać pograć wszystkim graczom, których miałem do dyspozycji. Do czwartej kwarty przystępowaliśmy z jednym „oczkiem” przewagi. Miejscowi mieli jednak lepiej nastawione celowniki i dwie minuty przed końcem meczu przegrywaliśmy 38:40. Wziąłem czas, by uspokoić grę, rozpisać warianty rozegrania ataku. Szybko wyrównaliśmy i objęliśmy prowadzenie, ale minutę przed końcem za pięć przewinień spadł z boiska Trzciński. Wtedy prowadziliśmy 43:41. To były trudne 60 sekund, ale chłopcy zagrali świetnie taktycznie i przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Chłopaki pokazali charakter. Na tablicy było równo, ale skuteczność przyprawiała o ból głowy. Będziemy musieli mocno popracować nad poprawą tego elementu. W obronie zagraliśmy nieźle, bo rywalowi również nie pozwoliliśmy rzucić 50 punktów. Parę elementów wyszło nam w zagrywce, ale nadal szwankuje wyprowadzenia piłki z autu i spod kosza.
Wikar Sądeczanin Nowy Sącz – UKS Piątka Nowy Targ 41:47 (10:7, 2:16, 14:4, 15:20)
Piątka: M. Leja 2, Senio 14, Trzciński 3, Burdyn 7, Żmuda 8, P. Leja 2, Jaskierski 2, Pierwoła 9, Szymański, Kaleta, Rokicki. Trener Wojciech Polak.
Stefan Leśniowski










