13.11.2011 | Czytano: 1402

Pobudzić do myślenia

Koszykarki Gorców przegrały kolejny mecz w pierwszej lidze. Przeciwnik był na wyciagnięcie ręki, ale przespano drugą kwartę.

To ona zaważyła na losach spotkania. Nowotarżanki przegrały ją 4:13, bo w pozostałych trzech ćwiartkach toczyły wyrównane partie. Były bliskie nawet wygrania, gdyby w ważnych momentach nie zadrżała ręka. Przeciwniczki bardzo dobrze broniły, ale miały ułatwione zadanie, gdyż przyjezdne rozgrywały atak statycznie. Deska to pięta Achillesowa koszykarek Gorców.

Nagminnie przegrywają na niej pojedynki. Inna rzecz, że warunkami fizycznymi wyraźnie odstają do przeciwniczek. Trzeba też dodać, że Mirosław Ćwikiel ma do dyspozycji młody zespół, w którym, oprócz Lasak, grają kadetki. Pierwszoligowe rozgrywki traktują jak uniwersytet. Profesorki maja ich nauczyć basketu, który w przyszłości będzie przynosił wymierne efekty. W tej lidze mają nabrać doświadczenia, by potem wygrywać rywalizację z rówieśniczkami. A tam mają jeden cel - awansować do półfinału mistrzostw Polski.

- Przeciwnik był do ogrania, ale źle graliśmy w szybkim ataku i na desce. Po przechwytach, szybko oddawaliśmy piłkę przeciwnikowi, a ten ponawiał atak – powiedział szkoleniowiec Górców, Mirosław Ćwikiel. – Ja rozpisałem zawodniczkom pierwszą akcję, to potrafiły ja zagrać, ale potem nie wiedziały, co dalej grać. Liczyłem na ich inteligencję, inwencję. Chciałem je pobudzić emocjonalnie i do myślenia. Zawiodłem się. To drugi taki mecz z rzędu, w którym podejmujemy nietrafne decyzje. Za dużo było niewymuszonych błędów. Przeciwnik prezenty przyjmował z zadowoleniem i je wykorzystywał. Dwie zawodniczki ciągnęły grę, Jachymiak i Krzysztofiak.

Basket Women Radzionków – Gorce Steskal Nowy Targ 65:50 (19:17, 13:4, 18:14, 15:15)
Gorce Steskal: Jachymiak 11, Lasak 8, Krzysztofiak 5, Perhon 6, Piędel 7, Słaby 2, Pudzisz, D. Cyrwus, Nykaza 11, Lasyk, Florek. Trener Mirosław Ćwikiel.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama