13.11.2011 | Czytano: 1509

Prezent na urodziny wnuczki

To był dzień prezesa Gorców Józefa Guzika. Najpierw został dziadkiem, a potem prezent sprawiły mu kobiece i męskie drużyny w tenisie stołowym. Obie ekipy wyjazdowymi zwycięstwami wysunęły się na czoło tabeli. Panie są coraz bliżej powrotu do ekstraklasy, a panowie pukają do bram pierwszej ligi.

Kobiecy zespół miał łatwe zadanie, gdyż pojechał do „czerwonej latanii”. Z roli faworyta wywiązały się znakomicie. Gospodynie wygrały tylko dwa pojedynki. Ograły tylko nowicjuszkę w pierwszoligowym gronie Aleksandrę Mozdyniewicz. W obu pojedynkach nowotarżanka prowadziła 2:0 w setach i...nie chciała wygrać w trzech, więc polegała w pięciu. Szkoda, bo to już nie pierwszy mecz, w którym nie potrafi wykorzystać ogromnej szansy na zwycięstwo. Musi nauczyć się wygrywać. Prowadzenie ją usztywnia, oddaje inicjatywę przeciwniczkom. Te oczywiście z podanej dłoni skwapliwie skorzystały. Z Katarzyną Kuwerską w piątym secie tanio skóry nie sprzedała, ale przegrała na przewagi.

Nie zawiódł pierwszy stół. Zgarnął komplet punktów. Nie przeszkodził w tym nawet ból zęba, na który uskarżała się Paulina Kowalczyk. Być może spotęgował się w drugim secie, który oddała Klaudii Jagodzińskiej. W pozostałych partiach singlowych i deblowych nie miała problemów z „rozbiciem” rywalek. Seta też straciła Małgosia Kalawa, ale na przewagi.

Na drugim stole dominowała Izabela Godlewska. Daria Kiereś postawiła się jej w drugiej partii, ale tylko na strachu się skończyło. To miała być podpucha - skomentowały to później koleżanki. Iza zmobilizowała się, poprawiła serwis i przyjęcie, zwyciężając na przewagi. Również w drugim secie z Kuwerską moment rozluźnienia kosztował ją przedłużoną partię. Ale i w tym przypadku znakomicie sobie poradziła, zwyciężając do 13.

Niecodzienny set mieliśmy w grze podwójnej Izy i Oli z duetem Kuwerska, Jagodzińska. Znowu w drugiej partii, to chyba jakaś trefna liczba Izy, wymiana była straszliwa. Prowadzenie przechodziło z jednej strony na drugą. Największe było dwupunktowe. Potem grano punkt za punkt. Ostateczne trafienie zadały góralki, wygrywając 18:16.

- Mecz bez historii – mówi kierownik drużyny, Piotr Głąbiński. – Gdyby miał użyć terminologii piłkarskiej, to do jednej bramki. Gospodynie nie miały atutów, by się nam przeciwstawić. Jedyny dreszczyk emocji przeżyliśmy w drugiej partii deblowego pojedynku na drugim stole. Długo ważyły się losy tego seta. Ostatecznie myśmy triumfowali, podobnie jak w całym meczu.
Panowie mieli trudniejszego rywala, MOSiR Krosno. Jeden z trójki potencjalnych kandydatów do awansu. Nowotarżanie pojechali mocno skoncentrowani, z emanującą wolą wygranej.

Nie zawsze jak się bardzo chce, wszystko wychodzi. Stawka meczu krepowała ruchy. Tak było w przypadku przyjezdnych. Pierwszą rundę gier pojedynczych mieli w plecy 1:3. Wygrał tylko Jakub Czyszczoń z Marcinem Dobkiem.

W nienajlepszych nastrojach przystępowali górale do gier podwójnych. Deble musieli wygrać, by być jeszcze w grze, by marzyć o wygranej. Mozdyniewicz z Klockiem wygrali, co prawda w trzech setach, ale nie były one łatwe. Wszystkie na styku, a ten decydujący na przewagi. Pierwszy krok został zrobiony.

Tymczasem na drugim stole równolegle toczyła się niesamowita bitwa. Piłeczka nie zawsze chciała słuchać nowotarżan. Czyszczoń z Kierskmi pierwszą partię oddali na przewagi Cyrnkowi i Niemcowi. Po drugiej było niewesoło. Reprezentanci Gorców zdobyli tylko pięć punktów. Po zwycięstwie Mozdyniewicza i Klocka można było sobie pozwolić, by tego debla przegrać. Nie zgodzili się z tym zawodnicy. Przystąpili do kontrofensywy. Trzecia partia to horror, zakończony happy endem. Wygrali ją do 13 i kolejne dwa sety rozstrzygnęli na swoją korzyść.

Gospodarzom podcięło to skrzydła. Mozdyniewicz w swoim stylu „zamordował” długimi wymianami Michała Pojnara, a Czyszczoń, po kolejnym dramatycznym boju, w pięciu setach, odprawił z kwitkiem Piotra Cyrnka. W tym momencie Gorce prowadziły 5:3 i było pewne, że meczu nie przegrają.

Chłopaki Guzika nie są jednak minimalistami. Wiedzieli, że prezes został dziadkiem, więc chcieli mu podarować zwycięstwo. Po walce Tomasza Klocka z Marcinem Dobkiem było już wszystko jasne. Nowotarżanie mogli sobie przybić piąteczki. Łatwo jednak zwycięstwo nie przyszło. Trzy sety kończyły się na przewagi, w tym ostatni do 14 dla Podhalanina. Pierwszy także dla Klocka, w drugim lepszy był rywal. Najłatwiejszy był trzeci, wygrany przez górala.

Równolegle na pierwszym stole jak lew walczył Mikołaj Kierski. Ostatnio mniej trenuje. Nie pozwalają mu na to studia na Politechnice Krakowskiej. Charakteru jednak nie zatracił. Nie załamał się przegranymi pierwszymi setami i trzy kolejne rozstrzygnął na swoją korzyść, w tym dwa na przewagi.

- Jest dobrze – skomentował prezes Gorców, Józef Guzik. – Wysunęliśmy się na pierwsze miejsce. Najgroźniejszych rywali mamy już na rozkładzie. Pierwsza liga na wyciągniecie mocnej dłoni, albo dwóch. Trzeba mieć jeszcze dobre nogi i głowę.

Kobiety – I liga
Moszczenica – Gorce Nowy Targ 2:8
I stół: Klaudia Jagodzińska – Małgorzata Kaława 0:3 (3: 11, 5:11, 8:11), Patrycja Wiktor – Paulina Kowalczyk 0:3 (9:11, 4:11, 7:11), Wiktor, Kiereś – Kowalczyk, Kaława 0:3 (2:11, 5:11, 9;11), Jadodzińska – Kowalczyk 1:3 ( 6:11, 11:8, 6:11, 3:11), Wiktor – Kalawa 1:3 (5:11, 7:11, 14:12, 5:11);
II stół: Katarzyna Kuwerska – Aleksandra Mozdyniewicz 3:2 (8:11, 7:11, 11:5, 11:3, 14:12), Daria Kiereś – Izabela Godlewska 0:3 (7:11, 10;12, 8:11), Kuwerska, Jagodzińska – Godlewska, Mozdyniewicz 1:3 (11:5, 16:18, 7:11, 9:11), Kuwerska – Godlewska 0:3 (5:11, 13:15, 7:11), Kiereś – Mozdyniewicz 2:3 (9:11, 7:11, 11:6, 12:10, 11:8).


Mężczyźni – II liga
KSTS MOSiR I Krosno - Gorce Nowy Targ 3:7
I stół: Michał Pojnar - Mikołaj Kierski 3:2 (11: 9, 11: 13, 5:11, 11:8, 11:9), Michał Jurczak - Marek Mozdyniewicz 3:1 (11:6, 7:11, 11:9, 14:12), Jurczak, Pojnar – Klocek, Mozdyniewicz 0:3 (9:11, 9:11, 11:13), Pojnar - Mozdyniewicz 1:3 (4:11, 9:11, 11:6, 6:11), Michał Jurczak - Mikołaj Kierski 2:3 (11:8, 11:8, 12:14, 11:13, 9:11);
II stół: Piotr Cyrnek - Tomasz Klocek 3:0 (14:12,13:11,11:9), Marcin Dobek - Jakub Czyszczoń 1:3 (11:8, 9:11, 7:11, 8:11), Cyrnek, Niemiec – Czyszczoń, Kierski 2:3 (12:10, 11:5, 13:15, 8:11, 9:11), Cyrnek - Czyszczoń 2:3 (5:11, 10:12, 11:6, 11:8, 9:11), Dobek - Klocek 1:3 (10:12, 14:12, 4:11, 14:16).

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama