09.11.2011 | Czytano: 1017

IV liga: Jedziemy wywalczyć jakieś punkty

ZAPOWIEDŹ KOLEJKI: Ostatni mecz w rundzie jesiennej Kotelnica-Watra Białka Tatrzańska rozegra na wyjeździe z Grybovią. To ważne spotkanie dla obu drużyn. Po 13 kolejkach Watra zajmuje 8 miejsce w tabeli i zdobyła w nich 17 punktów, Grybovia jest 12 i ma tych punktów 13.

Już samo zestawienie wywalczonych punktów wskazuje, że będzie to mecz o podwójną stawkę. Dla naszej góralskiej drużyny wygranie tego spotkania może oznaczać oderwanie się i pogrążenie rywala w strefie spadkowej, gospodarze zapewne zrobią wszystko, aby z tej strefy się wyrwać.

- Nie ukrywam, że jedziemy do Grybowa wywalczyć jakieś punkty - mówi grający prezes Watry Andrzej Rabiański. - Najlepiej gdyby to było zwycięstwo, ale i remis nie byłby złym wynikiem. Śmiem twierdzić, że w przypadku wygranej znacznie przybliżylibyśmy się do utrzymania się w lidze, (chociaż do rozegrania pozostałaby cała runda rewanżowa) a taki cel nam przyświeca w tym sezonie. Jedziemy w prawie optymalnym składzie tylko bez pauzującego za kartki Rafała Kuchty. Może zabraknąć też mnie ze względu na sprawy rodzinne, ale oczywiście postaram się być razem z drużyną na tym ważnym meczu.

W miniony weekend Watra w lidze pauzowała, ale wykorzystała ten termin na rozegranie pucharowego spotkania z B klasową drużyną Bystry Nowe Bystre i w Białce Tatrzańskiej omal nie doszło do sensacji. W normalnym czasie gry był remis 3-3 rzuty karne wygrali białczanie 3-2.

- Nie sugerowałbym się tym wynikiem z PP i Podhala, bo wystąpiło w nim wielu zmienników podstawowych graczy naszej drużyny. A u nas jak zabraknie czterech pięciu ogniw to już gra się nam nie układa. Ostatecznie jednak awansowaliśmy, chociaż bardzo mnie martwi strzelecka niemoc naszych napastników Mariusza Maciasia i Łukasza Remisza. Może przełamią się w Grybowie - dodaje prezes Rabiański.

Jasne, że z wyniku pucharowej potyczki nie można wyciągać daleko idących wniosków na mecze ligowe, ale ostrożność i większa mobilizacja nie zawadzi. Grybovia także ostatniego weekendu nie może zaliczyć do udanych, bowiem przegrała z Heleną Nowy Sącz 1-3. Atutem grybowian powinno być własne boisko, ale czy na pewno? W ubiegłym sezonie w rozgrywkach V ligi w Białce Tatrzańskiej był remis 1-1 natomiast w Grybovie nasza drużyna wygrała i to aż 4-0. I właśnie ten wynik ma optymistyczny wydźwięk dla naszego zespołu przed zbijającym się meczem. Spotkanie zostanie rozegrane 11 listopada o godzinie 13.

Ryb

Komentarze







reklama