02.11.2011 | Czytano: 1540

Cenny punkt

W pierwszej lidze tenisa stołowego kobiet doszło do meczu na szczycie. Dwa zespoły, które kandydują do ekstraklasy stworzyły ciekawe widowisko. Nowotarżanki z gorącego terenu przywiozły cenny punkt. To dobry prognostyk przed rewanżem w swojej hali.

Góralki straciły pierwszy punkt w tegorocznych rozgrywkach i fotel lidera, ale tylko dlatego, że rozegrały jedno spotkanie mniej, niż drugi garnitur KU AZS UE Wrocław. Wrocławianki mają punkt więcej.

- Wynik sprawiedliwy i korzystny dla nas – twierdzi prezes Gorców, Józef Guzik. – Cały czas mecz oscylował wokół remisu. Po pierwszej serii gier singlowych było 2:3, po deblach 3:3, a potem jeszcze 4:4. Świetny występ zanotowała Paulina Kowalczyk, która zgarnęła z pierwszego stołu komplet punktów, z mocnymi przeciwniczkami.

Beniaminek z Nysy wzmocnił się przed sezonem. Pozyskał Darie Dudzińską, zawodniczkę, która ma w swoim dorobku srebrny medal w grze pojedynczej młodzieżowych mistrzostw Polski oraz brązowe medale w grze deblowej. As nyskiego zespoły nie zdobył kompletu punktów, przegrał, po zaciętej pięciosetowej bitwie z kapitan Gorców, Pauliną Kowalczyk. Prowadzenie objęła miejscowa zawodniczka, ale dwa kolejne sety dla Kowalczyk. „Paula” wygrała je do sześciu i trzech, lecz kolejnego przegrała do dwóch. Najważniejsza decydująca partia była zacięta i zakończyła się zwycięstwem nowotarżanki do 9.

- Łatwo skóry nie sprzedała również Małgorzata Kalawa. Dudzińska musiała się mocno spocić, aby wygrać z naszą zawodniczką 3:2 – mówi Józef Guzik.

Szczególnie pierwszy set rozgrzał widownię i dostarczył mnóstwo emocji i zwrotów sytuacji. Było w nim wszystko, co prawdziwy entuzjasta ping - ponga uwielbia, a więc długie wymiany, świetne obrony i kontrataki oraz ekscytująca końcówka. Wygrała Dudzińska 15:13. Prowadziła już 2:0 w setach, gdy zawodniczka Gorców przypuściła atak. Wygrała dwie kolejne partie do 4 i 9, lecz decydującej partii poległa do 9.

W zespole gospodarzy prym wiodła Natalia Balicka, która zdobyła komplet punktów. - Po raz pierwszy wygrała z Izą Godlewską – mówi prezes. – To też zawodniczka, która próbowała swych sił w ekstraklasie. Wygrywały na przemian sety. Nieparzyste Balicka. Punktu nie zdobyła Ola Mozdyniewicz, ale ona dopiero debiutuje w pierwszej lidze. Po prostu lepsze okazały się bardziej doświadczone i ograne zawodniczki z Nysy.

AZS PWSZ Nysa - GORCE Nowy Targ 5:5
I stół: Daria Dudzińska - Małgorzata Kalawa 3:2, Monika Narolewska - Paulina Kowalczyk 0:3, Dudzińska, Witkowska – Kowalczyk, Kalawa 1:3, Daria Dudzińska - Paulina Kowalczyk 2:3, Monika Narolewska - Małgorzata Kalawa 1:3:
II stół: Natalia Balicka - Aleksandra Mozdyniewicz 3:0, Wioletta Witkowska - Izabela Godlewska 1:3, Balicka, Narolewska – Godlewska, Mozdyniewicz 3:0, Natalia Balicka - Izabela Godlewska 3:2, Wioletta Witkowska - Aleksandra Mozdyniewicz 3:1.


W tym samym czasie w Zakliczynie rozegrano drugi wojewódzki turniej klasyfikacyjny dla juniorek i juniorów. Celem było uzyskanie awansu do turnieju ogólnopolskiego przez jednego z trójki juniorów Gorców Nowy Targ.

- Cel nie został osiągnięty – informuje prezes Gorców, Józef Guzik. - W finale Damian Magulski przegrał z Janem Kaczorem z Bornowianki 0:3. Właściwie dopiero w połowie trzeciej partii, gdy zdał sobie sprawę, że przegrał, poderwał się do walki. Zryw oczywiście okazał się spóźniony. Do tego momentu grał bardzo asekuracyjnie, bez ataku, bez wyprzedzania rywala. Takim stylem gry nie miał szans na odniesienie sukcesu, z takim zawodnikiem jak Jan Kaczor. Podszedł bojaźliwie do meczu i stracił szanse po raz drugi zagrać w turnieju ogólnopolskim. W pierwszym wystąpił i udowodnił, że ma potencjał, by zwyciężać. Niewiele mu zabrakło, aby utrzymać się w limicie ogólnopolskim. O wiele trudniej było zwyciężyć w województwie. Na trzecim miejscu zawody ukończył Marcin Wąsik, a siódmy był Filip Subik. Swych sił w wyższej kategorii wiekowej próbowało rodzeństwo Pietrzaków. Występ Mateusza, Agnieszki i Antoniego należy uznać za udany.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama