– Już po kilku minutach słaniały się na nogach, nie wracały do obrony – mówi szkoleniowiec Gorców, Mirosław Ćwikiel. - Nie nadążały za kontrami. Gospodynie większość punktów zdobyły po kontratakach. Nie potrafiliśmy bronić na desce i pod swoim koszem. Nowosądeczanki to zespół, który w takim składzie trenuje już od dłuższego czasu. Przewyższał nas warunkami fizycznymi. Pocieszające jest to, że poprawnie zagraliśmy w ataku pozycyjnym. Co prawda nie ustrzygliśmy się błędów, nie wiedząc czy podać piłkę, czy oddać rzut, czy też minąć rywalkę. Mieliśmy dwa razy więcej strat niż przechwytów. Podejrzewałem, że tak będzie to wyglądało. Mam nadzieję, że to pierwsze koty za płoty.
Żak Nowy Sącz – Steskal Gorce Nowy Targ 102:48 (30:14, 28:13, 23:12, 21:9)
Gorce: Jachymiak 5, Lasak 4, Krzysztofiak 5, Perhon 2, Piędel 7, Słaby 2, Wolska, Mozdyniewicz 5, Nykaza 8, Lasyk 2, Długopolski 4, Pudzisz 4. Trener Mirosław Ćwikiel.
Stefan Leśniowski










