22.03.2009 | Czytano: 1249

Konkurs roku

W niedzielę w Planicy odbył się ostatni konkurs  Pucharu Świata. Był niezwykle ciekawy i emocjonujący, a to za sprawą naszych reprezentantów – Adama Małysza i Kamila Stocha oraz …wiatru.  Dla nas konkurs skończył się happy endem.

Rozpoczęto konkurs, by… gdy na rozbiegu pozostało pięciu skoczków, przerwać go i powtórzyć pierwszą serię z niższego pułapu. Polacy mieli szczęście, gdyż nie zachwycili. Kamil Stoch osiągnął odległość 192,5 m, Małysz był o 5,5 m lepszy.

Organizatorzy zadecydowali o obniżeniu rozbiegu. Najbardziej wkurzeni na decyzję byli miejscowi kibice, gdyż ich as - Robert Kranjec - pofrunął najdalej, aż na 222 m.

W powtórzonej pierwszej serii - mimo skróconego rozbiegu - Polacy się poprawili. Stoch lądował na 195,5 m i zajmował 11. miejsce. Adam Małysz skoczył tym razem wspaniale. Wynikiem 210 m był liderem po pierwszej serii, z przewagą zaledwie 0,3 punktów nad Finem Harri Olli.

W drugiej serii fantastyczny skok oddał Kamil Stoch. Poszybował na odległość 206,5 m i wyprzedził trzech rywali, którzy byli lepsi od niego po pierwszym skoku. Ostatecznie zajął ósme miejsce. My z wypiekami na twarzy czekaliśmy na występ Adama Małysza. Niestety stracił pierwszą pozycję. Małysz wylądował na 209,5 m. Nie zdołał odeprzeć ataku rewelacyjnego Fina, który w drugiej serii zdeklasował wszystkich, pokonując w powietrzu aż 219 m.

Stefan Leśniowski

Komentarze





reklama