Nowotarski team - tworzyli zawodnicy z dwóch najmocniejszych klubów w PLU, Unihoc Team ( mistrz) i Elita Blast (trzecie miejsce) - w pokonanym polu pozostawił drużyny z Czech i Słowacji, w których aż roiło się od reprezentantów tych krajów.
- Poziom z roku na rok się podnosi – twierdzi Rafał Sulka. – To piąta edycja turnieju. Zjechały na nią drużyny, które miały w składach zawodników z najwyższej półki. W eliminacjach trafiliśmy na grupę „śmieci”. Już pierwszy mecz pokazał, że nie będą to przelewki. Niżna, z pierwszą reprezentacyjną piątką, zmusiła nas do ogromnego wysiłku. Prowadziliśmy 2:0, ale 80 sekund przed końcem Słowacji doprowadzili do wyrównania. Zwycięskiego gola zdobyliśmy 12 sekund przed końcową syreną (K. Sulka), po akcji Pali i Dziobonia.
Czeski zespół Konflitny, w składzie ekstraklasowych graczy oraz słowacki Foderex, okazały się za mocne dla nowotarżan. – Porażki postawiły nas w trudnej sytuacji – komentuje Rafał Sulka. – Do play off przystąpiliśmy jako najsłabszy zespół z trzeciego miejsca i musieliśmy się przebijać przez 1/8 finału. Na drodze stanął nam stary znajomy z TSFL, słowacki zespół Jamajca. Nie mieliśmy z nim problemów, wygraliśmy wysoko 9:3.
W ćwierćfinale doszło do rewanżu z Konflitny Team. Było to bardzo dramatyczne spotkanie, obfitujące w wiele ostrych spięć i kar. Artur Burkat opracował jednak wyśmienitą taktykę. - Przeciwnik nie mógł się przebić przez naszą szczelną obronę – twierdzi Rafał Sulka. - Czeskie gwizdy były bezradne, a my graliśmy z kontry.
Taktyka przyniosła sukces (4:3) i w półfinale górale trafili na czeski zespół Piranha Prerov, starego znajomego, z którym dotychczas wszystkie konfrontacje kończyły się wynikiem 3:3.
- Przełamaliśmy passę remisów. Wygraliśmy 3:1, a mogliśmy to zrobić bardziej przekonywująco, ale nasz supersnajper, Leszek Dzioboń miał źle nastawiony celownik. Zmarnował 5-6 sytuacji, których zazwyczaj nie marnuje. Niemniej to jego bramka do „pustaka” (rywal ściągnął w bramkarza w ostatnich sekundach) przypieczętowała nam awans do finału – mówi zawodnik Gorców.
W nim po raz kolejny doszło do rewanżu z eliminacji. Fodorex ograł górali 2:1 w fazie grupowej, ale tym razem, po straszliwym boju, nowotarżanie okazali się lepsi.
- Słowacy prowadzili 1:0 aż do 15 minuty drugiej części meczu – relacjonuje Rafał Sulka. - Wtedy Pala zbiegł spod bandy do środka i trafił w okienko. Minutę później Burkat trafił po krótkim rogu i prowadziliśmy. 80 sekund przed końcem, w zamieszaniu podbramkowych rywal wyrównał trafiając pod poprzeczkę.
Rzuty karne musiały decydować, któremu zespołowi przypadnie główne trofeum. W bramce Gorców stanął wypoczęty Bizub, który zastąpił Szewczyka. Obronił dwa, z trzech karnych, a ponieważ Burkat i Dzioboń pokonali jego vis a vis puchar dostał się w nowotarskie ręce. W nagrodę organizatorzy przewieźli górali limuzyną po Tvardošinie.
Gorce Nowy Targ – MK Sport Niżna (Słowacja) 3:2 (2:0, 1:2)
Bramki dla Gorców: Gąsienica – Makowski, Pala, K. Sulka
Konflitny (Czechy) –Gorce Nowy Targ 3:1(0:1, 3:0)
Bramka dla Gorców: Daniel
Fodorex (Słowacja) –Gorce Nowy Targ 2:1 (2:1, 0:0)
Bramka dla Gorców: Burkat
1/8 finału
Gorce Nowy Targ – Jamajca (Słowacja) 9:3 (3:1, 6:2)
Bramki dla Gorców: Pala 2, Dzioboń 2, Burkat 2, Gąsienica- Makowski 3
Ćwierćfinał
Konflitny (Czechy) –Gorce Nowy Targ 3:4 (2:2, 1:2)
Bramki dla Gorców: Gąsior, Burkat, Pala, M. Sulka
Półfinał
Piranha Prerov (Czechy) – Gorce Nowy Targ 1:3 (0:1, 1:2)
Bramki dla Gorców: Dzioboń 2, Pala
Finał
Gorce Nowy Targ – Fodorex (Słowacja) 3:2 po karnych (1:1, 1:1)
Bramki dla Gorców: Pala, Burkat, Dzioboń (karny).
Gorce: Szewczyk (Bizub) – Burkat, Panczakiewicz, R. Sulka, Daniel, Gąsior, Hamrol, Gąsienica Makowski, M. Sulka, Dzioboń, Pala.
Stefan Leśniowski










