- Straciliśmy zawodnika bardzo pracowitego i sumiennego. Nie było dla niego meczu nieważnego. Zawsze walczył, wykazywał ogromną determinację. Szczególne słowa podzięki kieruję w stronę mamy Jasia, która przekonała męża, że syn będzie lepszym koszykarzem niż piłkarzem – powiedział prezes Piątki, Maciej Trzciński.
Jasiu od drużyny, prezesa i trenera otrzymał na pamiątkę koszulkę z nazwiskiem i numerem „dziesięć”. „Strzelił” sobie pamiątkową fotkę z zespołem, a potem czekały go już koszykarskie obowiązki.
Spotkanie miało świąteczny charakter, chociaż końcówka meczu, dzięki bardzo ambitnie grającej drużynie z Nowego Sącza, dostarczyła licznie zebranym widzom sporo emocji. Były faule taktyczne, trenerzy rozrysowywali akcje na tabliczkach i ostatnia akcja, która przesądziła o zwycięstwie górali.
Ostatecznie nowotarżanie wygrali 59:57, choć przez cały mecz ich przewaga oscylowała w okolicach 15 punktów. Jeszcze w 5 minucie czwartej kwarty, po rzucie Jaśka Żmudy Piątka prowadziła 56:43. Wtedy rozpoczął się niesamowity finisz gości. Na kilka sekund przed końcem meczu przegrywali już tylko 58:57. Ostatnią akcję przeprowadził Kamil Pierwoła, który wykorzystał jeden rzut osobisty, ustalając wynik spotkania. Najlepszym strzelcem drużyny z Nowego Targu był Jasiu Żmuda. Zdobył 16 punktów, dwa razy przedziurawił kosz za linii 675 cm.
W przerwie meczu odbył się konkurs rzutów za trzy punkty. Wzięło w nim udział po trzech zawodników z obu drużyn. Każdy oddał po 10 rzutów. Zwyciężył Kamil Pierwoła, trafiając cztery rzut. W nagrodę otrzymał paterę ufundowaną przez starostę nowotarskiego. Po meczu wszystkich zebranych prezes zaprosił na słodki poczęstunek.
UKS Piątka Nowy Targ - STS Wikar Sądeczanin Nowy Sącz 59:57 ( 18:10, 18:13, 13:9, 10:25)
UKS Piątka: Żmuda 16 (2x3), Pierwoła 14, Zwijacz 12, Senio 6, Balakowicz 4, Burdyn 3, Trzciński 2, Janik, M. Leja, Kuraś, P. Leja, Szymański, Rokicki. Trener Wojciech Polak.
Stefan Leśniowski










