- Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – skwitował występ swoich podopiecznych prezes Gorców, Józef Guzik. – Za rok podejmiemy kolejną próbę powrotu do krajowej elity.
Jego podopieczne zaprzepaściły szansę awansu u siebie. W Nowym Targu był idealny remis. 5:5 w meczu i 18:18 w setach. Sprawa awansu rozstrzygnąć się miała w Łomży. Całe miasto żyło tym spotkaniem. Tłumy ludzi, ogromne zaangażowanie władz miasta w rozwój tenisa stołowego. To mogło zaimponować. – Niesamowita otoczka była tego spotkania – kręci głową z zachwytu trener Gorców, Tomasz Klag. – Atmosferę wielkiego święta odczuwało się to na każdym kroku. Choćby dlatego gospodynie zasłużyły bardziej na awans niż my. Mówiłem przed wyjazdem, że możemy wygrać tylko wtedy, gdy drugi stół odniesie komplet zwycięstw, a pierwszy coś do tego dorzuci. Pierwszy stół urwał punkt. Kowalczyk pokonała Dąbrowską. Zestawiłem inaczej deble i po nich wynik był sprawą otwartą (3:3). Mogliśmy nawet prowadzić 5:3 i otwierała się ogromna szansa na wygraną. Niestety nie udało się wygrać Kalawie. Z Łubą przegrała pierwszego seta i przegrywała drugiego 2:9. Wtedy Gosia rozpoczęła pogoń, wygrywając dziewięć piłeczek z rzędu. Wygrała tego seta i kolejnego na przewagi do 13. W kolejnych partiach świetnie zaczęła grać rywalka. Wszystko jej wchodziło. To był wspaniały pojedynek. Przy stanie 5:4 dla gospodyń nawet wygrana Godlewskiej 3:0 w ostatnim pojedynku nie dawała nam awansu, gdyż wynik w setach był 18:14 dla gospodyń. W przypadku wygranej Izy do „kółka”, przegrywaliśmy baraż jednym setem.
KU AZS PWSIP Wałkuscy Łomża - Gorce Nowy Targ 6:4
I stół: Dominika Dąbrowska - Paulina Krużel 3:1, Ren Bingran - Paulina Kowalczyk 3:0, Bingran, Dąbrowska – Krużel, Kowalczyk 3:1, Dąbrowska – Kowalczyk 0:3, Bingran – Kruzel 3:0; II stół: Weronika Łuba - Izabela Godlewska 2:3, Monika Narolewska - Małgorzata Kalawa 1:3, Łuba, Narolewska – Godlewska, Kalawa 2:3, Łuba – Kalawa 3:2, Narolewska – Godlewska 3:2.
Stefan Leśniowski










