17.04.2011 | Czytano: 1248

Mistrzowska Szarotka

Konia z rzędem temu, kto liczył, że juniorki Szarotki Nowy Targ wrócą z finałów mistrzostw Polski w unihokeju z mistrzowskim tytułem. Po półfinałowym turnieju niektórzy bagatelizowali sukces podopiecznych Lesława Ossowskiego. Mówiono, że szczęśliwie dostali się do finału i dawano do zrozumienia, że w Morągu, gdzie walczono o medale, nic nie zdziałają. Ambitne góralki utarły nosa prześmiewcom i „fachowcom”.


- Dumny jestem z dziewczyn. Wykonały ogrom pracy i dzisiaj zebrały tego owoce – mówi Lesław Ossowski. – Nie jechaliśmy do Morągu w roli faworyta. Nikt na nas nie stawiła, a wręcz przeciwnie nie dawał nam szans na wygranie choćby jednego meczu. Myślę, że tym ekspertom jest teraz bardzo głupio. Cieszy indywidualna nagroda dla Joanny Chlebdy.
Nowotarżanki nie tylko bezpośrednio na parkiecie walczyły z rywalkami. W ostatnim dniu zrobiły swoje, pokonując unihokeistki z Gdańska, ale sprawa tytułu mogła się rozstrzygnąć w ostatnim meczu. Gospodynie musiały wygrać różnicą siedmiu goli, by zdobyć zloty medal. Absolwent nie zawiesił gospodyniom zbyt wysoko poprzeczki, ale Nolet nie odrobił strat, ograł siedlczanki różnicą 5 bramek, a to nie wystarczyło do mistrzowskiej korony.

Szarotka z Energą dwukrotnie przegrywała 0:1 i 1:2 w pierwszej tercji, ale góralki tym się nie załamały. Na bramki reprezentantki kraju Stenki odpowiedziały - Kaczmarczyk i Chowaniec 20 sekund przed zakończeniem pierwszej tercji Chowaniec. Góralki w 22 minucie wykorzystały liczebną grę w przewadze (Truty) i objęły po raz pierwszy w meczu prowadzenie. Prowadziły nawet 4:2, ale gdańszczanki szybko zdobyły kontaktową bramkę i walka rozgorzała na dobre. Zawodniczki znad morza atakowały, a rywalki nastawiły się na destrukcję, obronę własnej bramki, czyhając na kontrę.

W trzeciej tercji uwidoczniła się wielka dojrzałość teamu dowodzonego przez Lesława Ossowskiego. Nowotarżanki krótko kryły i przeciwnik nie potrafił sobie poradzić z agresywną obroną na całym placu. Gdy zaś były w posiadaniu piłeczki natychmiast wyprowadzały bardzo groźne kontry. E. Burdyn dwa razy ukłuła niemiłosiernie gdańszczanki, które po tych ciosach już się nie podniosły.

- Pierwszą tercję zagraliśmy słabo – mówi Lesław Ossowski. - Dużo było szarpaniny, ale w miarę upływu czasu nasza gra stawała się bardziej płynną. Dziewczęta bezbłędnie realizowały taktykę, stworzyły dojrzały kolektyw.

Worwa Szarotka Nowy Targ – Energa Osowa Gdańsk 6:3 (2:2, 2:1, 2:0)
Bramki dla Szarotki: Chowaniec 2, E. Burdyn 2, Kaczmarczyk, Truty.
Worwa Szarotka: M. Zapała; Sąder - Chlebda, R. Zapała – Leśniak; Kubowicz – E. Burdyn – Chowaniec, Kaczmarczyk – Bujak – A. Burdyn, Węgrzyn – Tryty – Gruszczak, Dziubińska – Szarek – Rokicka. Trener Lesław Ossowski.

W innych spotkaniach: Nolet Żabi Róg – Energa Osowa Gdańsk 4:3, Nolet Żabi Róg – Absolwent Siedlec 9:4.

1. Worwa Szarotka 3 5 17-10
2. Nolet 3 5 16-10
3. Enegra Osowa 3 1 8-12
4. Absolwent 3 1 10-19

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama