29.03.2011 | Czytano: 1768

Z dachu na boisko

Kominiarz podobno przynosi szczęście. Tak przynajmniej twierdzą ci, którzy wierzą w przesądy. Czy prezes Jordana Jordonów, Stanisław Kawula, kominiarz z zawodu, wybrany działaczem 2010 roku na Podhalu przynosi szczęście swoim piłkarzom?

- Nie wiem– śmieje się. – W uniformie kominiarza często pojawiam się na boisku, zwłaszcza podczas sobotnich spotkań juniorów. Dużo też rzeczy załatwiam w tym stroju, ale wynika to z oszczędności czasu, by nie marnować go na przebieranie się.

Piłkarze są przesądni. Nie raz o tym się przekonaliśmy. Pamiętamy sławetne palto Jerzego Engela, które –wierzmy, nie wierzmy - doprowadziło prowadzoną przez niego reprezentację Polski do finałów piłkarskich mistrzostw świata w Korei. Nikt nie wie, czy eneglowski płaszcz, pojechał z nim do Korei. Jeśli tak, to jego zaczarowana moc na azjatyckim kontynencie wygasła. Głośno kiedyś było o nieogolonym zaroście trenera biało –czerwonej „jedenastki” Kazimierza Górskiego. Po wynikach Jordana można sądzić, że kominiarska moc Stanisława Kawuli działa. Nie udało się sprawdzić czy piłkarze z Jordanowa widząc go w kominiarskim uniformie łapią się za guzik. - Jeśli łapią się, to do tego się nie przyznają – mówi prezes.

Kiedy Stanisław Kawula przed pięciu laty przejmował klub, seniorzy pałętali się w ogonie klasy A, a juniorzy występowali w małopolskiej lidze juniorów. Teraz seniorzy pukają do bram czwartej ligi i przy zbiegu szczęśliwych okoliczności (kominiarz) mają szansę do niej się dobić.

/uploads/galleries/l/0fea22a6d6e911522d42f2a7a4913278.jpg

- Od pięciu lat z zarządem staramy się ciągnąć piłkarski wózek i myślę, że ciągniemy go w dobrą stronę – mówi Stanisław Kawula. – Za to zostaliśmy wyróżnieni, bo ta nagroda nie jest tylko dla mnie, lecz dla wszystkich działaczy Jordana. Gdy przejmowaliśmy klub, to byliśmy bliscy spadku, a teraz marzy nam się czwarta liga. W tym sezonie nie ma klarownej sytuacji w lidze, bo reorganizacja sprawiła, iż osiem zespołów obligatoryjnie spada, a może spać więcej w zależności od sytuacji w wyższych ligach. Pewna swego będzie tylko drużyna, która zajmie pierwsze miejsce. Kolejne zespoły będą miały nerwową wiosnę. Jesteśmy osiem punktów za liderem i pięć „oczek” nad strefą spadkową. Wszystko więc się może zdarzyć. Najważniejszy będzie start. Jeśli wypali, to powinno być nieźle. Na pewno wpływ na nasze wyniki ma to, że aż siedmiu zawodników przeszło prawdziwy chrzest na boiskach małopolskiej ligi juniorów za Daniela Siwora i Jakuba Jeziorskiego. W obu przypadkach spadliśmy, ale ten występ dał chłopakom bardzo dużo pod względem sportowym. To teraz procentuje.

Stanisław Kawula z piłką jest związany od najmłodszych lat. Był zawodnikiem Jordana Jordanów, a podczas nauki reprezentował barwy Skawy Wadowice. – W Wadowicach spędziłem pięć lat, a następne dwa na Śląsku – wspomina. – Po dwuletniej służbie wojskowej zakończyłem piłkarską karierę. Wróciłem do Jordana jako działacz. Znalazłem się w tym miejscu przez ojcowską troskę, bo miałem w klubie synów.

Stefan Leśniowski

Komentarze





Tabela - V Liga

Lp Drużyna Mecze Punkty
1. Babia Góra Lipnica Wielka 12 28
2. Płomień Limanowa 12 26
3. Orkan Szczyrzyc 12 25
4. Zalesianka Zalesie 12 25
5. Huragan Waksmund 12 21
6. Turbacz Mszana Dolna 12 20
7. Wiatr Ludźmierz 12 20
8. Czarni Czarny Dunajec 13 14
9. Wierchy Pasierbiec 12 13
10. Krokus Przyszowa 12 13
11. Zawrat Bukowina Tatrzańska 12 12
12. LKS Szaflary 12 11
13. AKS Ujanowice 12 10
14. Granit Czarna Góra 11 4
zobacz wszystkie tabele

Terminarz

zobacz więcej
reklama