28.02.2011 | Czytano: 1274

Unihoc ucieka rywalom

Wszyscy ostrzyli sobie zęby na pojedynek Unihoca z Grafiką. Mecz na szczycie Podhalańskiej Ligi Unihokeja miał dać odpowiedź, czy ktoś jest jeszcze w stanie Unihocowi stanąć na drodze do mistrzowskiej korony. Chyba nie – musi paść odpowiedź, skoro wicelider nie potrafił nawet uszczypnąć rywala, a co dopiero mówić o ugryzieniu go. Tym samym przewaga Unihoca wzrosła już do 10 punktów.

Grafika w szlagierze rozczarowała. Na początku była rewelacją rozgrywek, ale też posiadała długą ławkę. Z liderem przyszło się jej zmierzyć w zaledwie 7-osobowym składzie i z góry była na straconej pozycji. Unihoc szybko więc załatwił sprawę. Po pierwszej połowie prowadził 6:1 i zagadką były jedynie rozmiary zwycięstwa drużyny naszpokowanej aktualnymi i byłymi reprezentantami kraju. Okazało się, że lider ma gołębie serce, bo wcale nie miał zamiaru dobijać rywala.

O dużą niespodziankę postarał się Warrorz, który pokonał obrońcę mistrzowskiego tytułu Chupacabras. Mistrzowie cały czas prowadzili, ale pogoń przeciwnika okazała się skuteczna. Jeszcze 6 minut przed końcem meczu było 5:4 dla Chupacabras, ale chwilę później 5:5. 42 sekundy przed końcową syreną gola na wagę zwycięstwa zdobył Żuk.

- To był pojedynek Dziobonia z Elitą – mówili kibice w przerwie meczu Auli z Elitą. Były reprezentant kraju, mistrz Polski i król strzelców polskiej ekstraklasy nie zapomniał jak zdobywa się gole. Cztery razy trafił do siatki, a więc tyle ile razy przeciwnik w tej części meczu. Elita już w 10 sekundzie zadała pierwsze trafienie teamowi Mateusza Iskrzyckiego. W 10 minucie prowadziła już 4:1 i wdawało się, że będzie to dla niej spacerek po parkiecie hali Gorców. Tymczasem chwilowe rozluźnienie w ich szeregach wykorzystał rywal, który na pierwszą połowę schodził tylko z dwubramkowym mankiem. Po zmianie stron Elita już dominowała. Na 9 minut przed końcem prowadziła 10:5. Co prawda 5-bramkowe prowadzenie nie daje jeszcze komfortu, o czym już nie raz przekonaliśmy się, ale Elita tym razem świetnie grała w obronie, pewnie też interweniował w bramce Bizub.

W ostaniem meczu tylko pierwsza połowa była ciekawa i wyrównana. Domin zdobył dwa gole, ale za drugim razem piłeczkę posłał do swojej bramki. W drugiej połowie przegrywał już 2:5, ale zdołał doprowadzić do remisu 6:6 i ekscytującej końcówki, w której w głównej roli wystąpił Kos. Zdobył dwa gole, w tym ostatniego sekundę przed zakończeniem meczu.

Chupacabras – Warrorz 5:6 (3:3)
Bramki: Rozmus 2, M. Handzel, J. Handzel, Kwak – Leja 2, Pindyk, Żuk, Daniec, Sieniawski.

Aula Team – Elita Blast 7:11 (4:6)
Bramki: Bełtowski 3, Iskrzycki, Węgrzyn, Spyra, Gotkiewicz – Dzioboń 5, Daniel 2, Bocheński 2, Garb, Denefeld.

Górale Amatorzy – Domin Team 8:6 (2:2)
Bramki: Kos 4, Ciapała 2, Fryźlewicz, samobójcza – J. Nykaza 4, Jaróg 2.

Unihoc Team – Grafika& sportowepodhale.pl 14:7 (6:1)
Bramki: Pala 5, Lech 4, Kasperek 2, Burkat, Babiak, Gąsienica Makowski – Biegun 2, Hajnos 2, Karecki, Kulesza.

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
Unihoc Team
16
43
157-75
2
Grafika & SportowePodhale.pl
16
33
110-94
3
Elita Blast
16
30
140-96
4
Chupacabras
16
22
93-93
5
Aula Team
16
21
98-102
6
Górale Amatorz
16
17
94-119
7
Warrioz
16
13
85-151
8
Domin Team
16
10
84-130

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama