To spotkanie było z gatunku za sześć punktów. „Szarotki” u siebie przegrały z ekipą Krzysztofa Kulawika i pałały żądzą rewanżu. Udało się, lecz długo górale byli zespołem goniącym wynik. Po pierwszej tercji nieliczni fani Podhala mieli nietęgie miny. Ich pupile niczym nie zaskoczyli rywala, może jedynie tym, iż Różański zagrał na środku ataku. „Szarotki” były wolniejsze od janowian, chociaż na początku powinny objąć prowadzenie. Sytuacje sam na sam zmarnowali - Czuy i Kolusz. Gospodarze objęli prowadzenie po błędzie W. Bryniczki (przewrócił się) i Pohl „ do pustaka” podał Kogutowi. Wyrównał Sulka strzałem z niebieskiej linii, lecz miejscowi szybko odpowiedzieli. Niegroźna akcja, uderzenie spod bandy i rykoszet zaskoczył Rajskiego.
Jacek Szopiński przemeblował ataki na drugą tercję. – Próbowałem coś zrobić, bo gra się nie kleiła – wyjaśnił. - Różański przesunięty został do obrony, za nie radzącego sobie W. Bryniczkę. Miejsce „Różaka” w ataku zajął Jastrzębski, który rozpoczął sezon w Janowie.
„Jastrząb” po 4,5 sezonach tułaczki powrócił do macierzystego klubu. Janowski klub opuścił, bo zalegał mu z wypłatami. Był mocno zmotywowany, by zagrać na „nosie” były pracodawcom. Przy pierwszej bramce „maczał palce”, a w trzeciej tercji przy stanie 6:4 w sytuacji sam na sam posłał „gumę” nad poprzeczką.
Aptekarskie sędziowanie sprawiło, iż bez przerwy któryś z graczy przebywał na larwce kar. Wykorzystywały to zespoły. W 27 minucie górale opuścili tercję gospodarzy, gdy Różański wykorzystał dokładne podanie zza bramki Kolusza. 3 minuty później ponownie janowianie wyszli na prowadzenie, lecz potężna bomba Łabuza i chwilę później Czuya ( w osłabieniu) z najazdu wyprowadziły po raz pierwszy przyjezdnych na prowadzenie. Gdy wydawało się, że Podhalanie zjadą na przerwę z prowadzeniem, Gryc strzałem zza obrońcy trafił w okienko.
W trzeciej tercji doszło do kolejnych zmian w ustawieniu nowotarskiej drużyny. K. Bryniczka przesunięty został do Czuya i Kolusza, a jego miejsce zajął Neupauer. Z kolei Jastrzębski wylądował w trzeciej formacji. I „zatrybiło”. Kolusz wykorzystał sytuację sam na sam, a D. Kapica idealnie wyłożył „gumę” Kmiecikowi, a ten posłał ją do pustej bramki. Wystarczyła chwila nieuwagi, strata krążka i gospodarze złapali kontakt. Najbardziej ekscytujące były ostatnie sekundy meczu. K. Bryniczka i Kolusz powędrowali na ławkę kar, a trener janowian wycofał bramkarza. Mało tego 8 sekund przed końcem sędzia uznał, iż Rajski specjalnie rzucił kij i podyktował karnego. Nie wykorzystał go Jóźwik.
- Nie wiem czy był karny. Zawodnicy twierdzą, iż kij został mu wytrącony przez janowianina – mówi Jacek Szopiński. – Cieszą punkty. Zagraliśmy w miarę dobrze w obronie. Widać poprawę w tej formacji. W ataku stwarzaliśmy sobie sytuacje. Druga formacja kręciła defensywą gospodarzy, ale brakowało kropki nad „i”.
Naprzód Janów – MMKS Podhale Nowy Targ 5:6 (2:1, 2:3, 1:2)
1:0 Kogut (Pohl, Jóźwik) 9:47,
1:1 Sulka (Gaj, Jastrzębski) 17:34,
2:1 Sitko (Gryc, Ślusarczyk) 18:27,
2:2 Różański (Czuy, Kolusz) 26:03 w przewadze,
3:2 Sowiński (Podsiedlik) 29:56 w przewadze,
3:3 Łabuz (D. Kapica, Sulka) 35:58 w przewadze,
3:4 Czuy (Różański) 38:19 w osłabieniu,
4:4 Gryc (Ślusarczyk) 39:42,
4:5 Kolusz (Różański, Sulka) 49:24 w przewadze,
4:6 Kmiecik (D. Kapica, Neupauer) 52:50,
5:6 Jóźwik (Ł. Elżbieciak, Urbańczyk) 56:39.
Sędziowali: Radzik (Krynica) – Przyborowski (Krynica), Młynarski (Sosnowiec).
Kary: 14- 20 min.
Widzów 500
Naprzód: M. Elżbieciak – Sowiński, Krokosz, Jóźwik, Pohl, Kogut – Kurz, Urbańczyk, Ł. Elżbieciak, Gryc, Podsiedlik – Działo, Sitko, Sośnierz, Horowski, Ślusarczyk – Gnyp. Trener Krzysztof Kulawik.
MMKS Podhale: Rajski – Łabuz, K. Kapica, Kmiecik, K. Bryniczka, D. Kapica – Dutka, W. Bryniczka, Czuy, Różański, Kolusz – Gaj, Sulka, Bomba, Neupauer, Michalski – Szumal, Puławski, Jastrzębski. Trener Jacek Szopiński.
Stefan Leśniowski










