Tak też się stało. Już w 13 sekundzie TOR – TOR przeszył ryk radości. To Bomastek wprawił ich w amok, dobijając własny strzał. Po niespełna 4 minutach gospodarze znowu byli w siódmym niebie. Buřil w swoim stylu, mocnym i precyzyjnym uderzeniem zakończył „zamek” torunian. Wydawało się, że szybko stracone bramki podetną skrzydła gościom. Tymczasem, na początku 8 minuty był już remis. Najpierw Baranyk zakończył dwójkową kontrę strzałem w samo okienko, a potem Kačiř przypomniał się toruńskiej publiczności. To w grodzie Kopernika rozpoczynał tegoroczny sezon. Niezbyt dobrze czuł się na Pomorzu. Forma też nie była zbyt wysoka. Czeski snajper powrócił więc do Nowego Targu. Potem Kubenko i Malasiński mieli okazję, by wyprowadzić swój zespół na prowadzenie. Gospodarze dopiero w końcówce, gdy przez 63 sekundy grali w podwójnej przewadze przycisnęli górali. Strzelali jednak mało precyzyjnie lub anemicznie i „Zbora” nie miał problemów z ich likwidowaniem.
Początek drugiej odsłony wypisz, wymaluj podobny do początku meczu. Torunianie rzucili się na nowotarżan ( Salonen trafił w słupek), ale ci – jak przystało na aspiranta do mistrzowskiego tytułu – dali się wyszumieć rywali, by potem przystąpić do niszczycielskiej roboty. Górale zaczęli grać twardo, agresywnie i to złamało gospodarzy. Znowu w roli katów wystąpili dwaj czescy snajperzy – Kačiř i Baranyk. Pierwszy, mimo rozpaczliwej interwencji Plaskiewicza, dobił strzał Różańskiego. Z kolei Baranyk powtórzył wyczyn z pierwszej odsłony i trafił w okienko.
Hokeiści z grodu Kopernika wyszli na trzecią tercję bardzo zmotywowani, z emanującą wolą zmienianie niekorzystnego rezultatu. Pokrzepienia dodała im bramka Buřila już w 77 sekundzie, gdy na ławce kar przebywał Sulka. Ruszyli do ataku. Przez pewien czas były „przebijanka”. Na atak odpowiadano atakiem. Podhale grało z kontry, gospodarze wściekle atakowali, ale wtedy Zborowski stawał na wysokości zadania. Nawet trzy dobitki go nie złamały. 104 sekundy przed końcem trzeciej tercji torunianie wycofali bramkarza i stracili dwa gole strzałami do pustej bramki.
- Oj działo się sporo w tym meczu – mówi drugi trener Podhala, Marek Ziętara. – Zaczęło się nieszczęśliwie, od błędów indywidualnych w obronie i straty dwóch goli. Niemniej szybko na to zareagowaliśmy. Wzięliśmy czas i po nim szybko wyrównaliśmy. Najlepsza była druga tercja w naszym wykonaniu. Świetnie broniliśmy i wyprowadzaliśmy groźne kontrataki, z których zdobyliśmy dwa gole. Wydawało się, że w trzecia tercja potoczy się spokojnie. Tymczasem złapaliśmy karę i gospodarze wyrównali. Dostali wiatr w plecy i sporo nerwów kosztowała nas końcówka. Gra była bardzo brutalna. Pięciu zawodników musieliśmy zszywać. Na szczęście chłopcy wytrzymali prowokację, nie wdali się w zaczepki. To był jeden z ważnych czynników, który przyniósł nam zwycięstwo. Cieszymy się, że nie musimy już grać i spokojnie będziemy przygotowywać się do półfinałowych pojedynków.
Kto wie czy w półfinałowych pojedynkach w barwach „Szarotek” nie zobaczymy Marcina Kolusza. Ten – jak się dowiedzieliśmy – dzisiaj miał rozwiązać kontrakt z Popradem. Czy go rozwiązał? Brak w składzie w dzisiejszym meczu ze Słowacją „20” ( wygrał Poprad 8:4) wskazywałby, że tak. Czas pokaże. Na razie są to tylko spekulacje, ale… bardzo prawdopodobne. Rozwiązanie kontraktu oznaczałoby albo koniec sezonu dla Kolusza, a tego nie przewidujemy. Gdzie może grać?. Tylko powrót do macierzystego klubu jest możliwy po zamknięciu okienka transferowego, a potem – w myśl porozumienia z MMKS – reprezentować barwy Wojasa.
TKH Nesta Torun – Podhale Nowy Targ 3:6 (2:2, 0:2, 1:2)
1:0 – Bomastek (0:13),
2:0 – Buřil – Bomastek (3:35 w przewadze),
2:1 – Baranyk – Kubenko (5:09),
2:2 – Kačiř – Zapała (7:05),
2:3 - Kačiř – Zapała – Różański (32:57),
2:4 – Baranyk – Voznik (36:42),
3:4 – Buřil – Bomastek – Mravec ( 41:11 w przewadze),
3:5 – Zapała - Kačiř (58:42 do pustej bramki),
3:6 – Różański - Kačiř (59:49 do pustej bramki).
Stan rywalizacji play off: 0:3. Awans Podhala do półfinału.
Sędziowali: Dzięgielewski (Bydgoszcz) – Hyliński (Oświęcim), Bernacki (Sosnowiec).
Kary: 6 -12 min.
Widzów 2000.
TKH Nesta: Plaskiewicz; Dąbkowski (2) – K. Piotrowski (2), Cychowski – Kubat, Koseda (2) – Buřil; Bomastek – Mravec – Dołęga, Minge – Salonen – Paakkarinen, Jatrzębski – Dzięgiel (2) – Marmurowicz, Wieczorek – Koszarek – Chrzanowski. Trener Jarmo Tolvanen.
Podhale: Zborowski; Sroka – Sulka (2), Ivičič – Dutka (2), Łabuz – Petrina, Piekarz – Galant (2); Różański – Zapała (2) – Kačiř, Baranyk – Voznik – Kubenko (2), Malasiński – Dziubiński (2) – Gruszka, Ziętara – K. Bryniczka – Batkiewicz. Trener Milan Jančuška.
Stefan Leśniowski










