Sidney Crosby (Pittsburgh), Nathan MacKinnon, Cale Makar (obaj Colorado), Connor McDavid (Edmonton) i Sam Reinhart (Florida) – to gwiazdy zespołu „Klonowego Liścia”. Ojczyzna hokeja pragnie po 12 latach odzyskać olimpijskie złoto. Wówczas w turnieju w Soczi (2014) grali czołowi zawodnicy świata i hokeiści Klonowego Liścia nie mieli sobie równych.
Również w pozostałych ekipach roi się od tych, którzy zachwycają na lodowiskach NHL. Sam Hallam, trener Trzech Koron, zapowiedział, że po sezonie żegna się ze stanowiskiem. Ma m.in. do dyspozycji Filipa Gustavssona, Jespera Wallstedta (Minnesota) i Jacoba Markstroma (New Jersey) - to golkiperzy, którzy mają dać gwarancję wysokiej jakości. Oliver Ekman-Larsson (Toronto) i Rasmus Dahlin (Buffalo) oraz napastnicy Pontus Holmberg (Tampa Bay) i Alex Wennberg (San Jose) to kolejne gwizdy.
Antti Pennanen, selekcjoner Suomi, skomponował zespół z graczy NHL, z jednym z małym wyjątkiem. W ekipie znalazł się Mikko Lehtonen, kapitan zespołu z ostatnich mistrzostw świata, na co dzień występujący w ZSC Lions Zurych. Wielkim nieobecnym igrzysk jest Aleksander Barkow, kapitan Floridy, który od początku sezonu zmaga się z kontuzją. Są za to: Ukko-Pekka Luukkonen (Buffalo) Juse Saros (Nashville), Miro Heiskanen i Esa Linddell, Roope Hintz, Mikko Rantanen (wszyscy Dallas), Sebastian Aho (Carolina) i Joel Armia (Los Angeles). Obrońcy złotego medalu mają uzasadnione aspiracje i drużyna jest odpowiednio skomponowana.
Czechy ciągle kręcą się wokół Romana Cervenki, który 10 grudnia minionego roku skończył 40 lat. Kapitan zespołu ma nić porozumienia z Davidem Pastrnakiem i Pavlem Zachą (obaj Boston). Nie można zapominać o Martinie Necasie, Tomasu Hertlu czy Ondreju Palacie,
Pozostałe zespoły uczestniczące w turnieju mają znacznie mniej zawodników z NHL. Szwajcarzy, trzykrotni wicemistrzowie świata, mają takich dziesięciu. Niemcy, wicemistrzowie z Pjongczangu (2018), w swoich szeregach mają Leona Draisaitla, który ostatnio grał w reprezentacji przed siedmioma laty.
Dwanaście reprezentacji - osiem najlepszych ze światowego rankingu, gospodarze oraz trzy ze skomplikowanych kwalifikacji olimpijskich - zostało podzielone na trzy grupy: A - Czechy, Francja, Kanada, Szwajcaria; B - Finlandia, Słowacja, Szwecja, Włochy; C - Dania, Łotwa, Niemcy, USA.
Zwycięzcy grup i najlepsza drużyna z drugich miejsc awansują od razu do ćwierćfinału, zaś pozostałych 8 ekip zmierzy się ze sobą w rundzie barażowej, by wyłonić 4 kolejnych ćwierćfinalistów i wówczas rozpocznie się gra o olimpijskie medale.
Już pierwsze mecze dały pokaz hokeja na najwyższym poziomie. Reprezentanci Klonowego Liścia rozpoczęli marsz po dziesiąte złoto igrzysk rozbijając ekipę Czech. Szybkie tempo, wiele sytuacji podbramkowych, twarde starcia przy bandach i, co najważniejsze, efektowne gole – to musiało się podobać kibicom. Zespół zza oceanu potwierdził, że jest głównym kandydatem do olimpijskiego złota i pewnie zwyciężył 5:0. Wynik mógł być wyższy, ale bramkarz Lukas Dostal kilka razy popisał się efektownymi interwencjami. Długo utrzymywał się bezbramkowy wynik, ale na niespełna 6 sek. przed końcową syreną na pierwszą przerwę Macklin Celebrini, strącił krążek, który zatrzepotał we siatce. Potem już poszło, bo hokeiści „Klonowego Liścia” mocno naciskali na rywala, który zaczął się gubić i tracić gole.
Szwajcarzy, wicemistrzowie świata, mają dwa brązowe medale igrzysk, ale w odległych czasach (1928 i 1948) i nie ukrywają, że chcieliby znów stanąć na podium. W inauguracyjnym meczu pokonali Francję 4:0. Leonardo Genoni, legendarny bramkarz Helwetów, zachował czyste konto i obronił 27 strzałów.
Hokeiści Włoch, zajmujący 18. miejsce w światowym rankingu, dzielnie walczyli z mającą wysokie aspiracje Szwecją (4.), ale przegrali 2:5. Niewątpliwie pierwszoplanową postacią był bramkarz gospodarzy Damien Clara (w 2. rundzie draftu został zaangażowany przez Anaheim Ducks).
Słowacy postarali się o ogromną niespodziankę, pokonując mistrzów olimpijskich, zespół Finlandii. Byliśmy pod wrażeniem gry Słowaków, a przede wszystkim Juraja Slafkovsky’ego, który w 15. roku życia wyjechał do Finlandii, gdzie się szkolił. W 2002 roku został wybrany jako nr 1 w drafcie NHL przez Montreal Canadiens, zaś nieco wcześniej otrzymał miano MVP IO w Pekinie. Slafkovsky po drafcie szybko podpisał 3-letni kontrakt z Montreal Canadiens o wartości 60,5 mln USD! W inauguracyjnym meczu udowodnił, że nie zamierza oddawać miana MVP, bo w zwycięskim meczu z Finami zdobył dwa gole i zapisał asystę.
Reprezentacja Finlandii skutecznie zrehabilitowała się w oczach kibiców za fatalny start turnieju. W derbach Skandynawii Suomi okazali się lepsi. Finowie obronili się na początku po wykluczeniu Haula i w 7:44 objęli prowadzenie. Obrońca Matinpalo, który w składzie zastąpił jedynego fińskiego gracza z europejskich rozgrywek Lehtonena, trafił z lewego koła do bliższej bramki. Następnie drużyna trenera Pennanena wytrzymała również wykluczenie Hintza i w 13. minucie mogła podwyższyć wynik po dobitce, ale Gustavsson zdołał wybić krążek czubkiem prawej łopatki.
Szwedzi poradzili sobie z pierwszym osłabieniem po karze Hedmana, ale w 16. minucie przegrywali już dwoma bramkami. Luostarinen strzelił z prawej bandy, a Lundell zmienił tor lotu krążka przed Gustavssonem. Sędziowie Dwyer i Rooney sprawdzili sytuację na powtórce wideo, czy Lundell nie zagrał wysokim kijem podczas próby kolejnego odbicia z powietrza, ale nie dotknął już krążka, który wpadł do bramki po odbiciu od kasku szwedzkiego bramkarza. Kolejną szansę miał Granlund, ale Szwedom pomogła prawa słupka.
W 25. minucie, podczas wykluczenia Rantanena, Szwedzi wyrównali. Nylander podał bekhendem do Dahliniego. Rantanen mógł odpowiedzieć. Szwedzi obronili się podczas kary Erikssona Eka. i po połowie meczu mogli wyrównać wynik. Nylander przestrzelił, potem Finowie zdobyli bramkę w osłabieniu.
W końcowej fazie Szwedzi wytrzymali pobyt Ekmana-Larssona na ławce kar. W 48. minucie, podczas wykluczenia Lundella, Eriksson Ek mógł zmniejszyć stratę po dobitce. W połowie trzeciej tercji krążek po odbiciu Nylandera zmierzał do fińskiej bramki, ale Lundell zdołał go odbić. Finowie obronili się również podczas kary Haula. W 55. minucie Lundell nie wykorzystał kontrataku, ale 35 sekund przed końcem Rantanen przypieczętował wynik, strzelając z własnej strefy obronnej do pustej bramki.
Słowacy do wygranej z Finlandia, w drugim meczu pokonali Włochów. Musieli się jednak mocno napracować, by odnieść zwycięstwo. Nie była to aż tak wielka uczta dla oczu słowackich kibiców, jak w pierwszym meczu, ale cel uświęca środki. Zespół trenera Orszagha stracił bramkę kontaktową W 57. minucie podwyższając wynik na 3:2, Nasi południowi sąsiedzi są w komfortowej sytuacji, brakuje im tylko jednego punktu w potyczce ze Szwedami, aby awansować bezpośrednio do ćwierćfinału.
Pierwsza tercja dla Czechów w potyczce z Francją. Prowadzili 2:0, mieli sporą przewagę i wydawało się, że mecz będzie bez historii. Tymczasem… To co się wydarzyło na początku drugiej tercji zaskoczyło wszystkich. Trójkolorowi w odstępie 5 minut zdobyli trzy gole i wyszli na prowadzenie. Podopieczni trenera Radima Rulíka potrzebowali kilku minut, aby otrząsnąć się z szoku i zacząć dyktować tempo. W 34. minucie David Pastrnak wyrównał szybkim wyjściem zza bramki. 32 sekundy przed końcem odsłony stało się coś, co nie powinno się wydarzyć. Francuzi grali w przewadze i nagle cała formacja udała się na zmianę. Aż trzech rywali samotnie zostało w tercji rywala i zdołali zakończyć akcję golem. Ten stracony gol źle wpłynął na Francuzów, którzy w trzeciej tercji stracili kolejne dwa gole.
Kanada bardzo dobrze rozpoczęła mecz z Szwajcarami, trafiając w słupek już w pierwszej akcji. Szwajcarzy mogli natychmiast odpowiedzieć, ale Nino Niederreiter nie wykorzystał okazji. W 6. minucie Kanada otrzymała pierwszą przewagę, którą błyskawicznie wykorzystał Connor McDavid. Kanada kontynuowała aktywną grę i została za to nagrodzona, gdy doskonałą kombinację zakończył Thomas Harley. Szwajcarzy byli lepszą drużyną pod koniec tercji i w 13. minucie zdobyli bramkę, gdy Suter wykorzystał przewagę liczebną.
Druga tercja rozpoczęła się bardzo dobrze dla Kanady, gdyż w 25. minucie bramkę strzelił Celebrini. Kanada kontynuowała świetną grę, ale jej ataki kończyły się na świetnie interweniującym bramkarzu. Podczas gry w przewadze Celebrini trafił w słupek. Pod koniec Szwajcarzy mieli dwie świetne okazje, ale Kurashev nie wykorzystał żadnej z nich.
W trzeciej tercji Szwajcarzy próbowali jeszcze coś zrobić, ale bezskutecznie. Po ogromnych szansach przyszedł cios Crosby’ego, który podwyższył wynik na 4:0. W 54. minucie bramkę strzelił MacKinnon. W samej końcówce Szwajcarzy ponieśli ogromną stratę, ponieważ Kevin Fiala doznał kontuzji i po długim czasie został zwieziony na noszach.
Grupa A
Kanada – Szwajcaria 5:1 (2:1, 1:0, 2:0)
1:0 McDavid – MacKinnon – Makar (5:45 w przewadze)
2:0 Harley – McDavid – Wilson (10:54)
2:1 Suter – Andrighetto – Kukan (12:42 w przewadze)
3:1 Celebrini – MacKinnon (24:14)
4:1 Crosby – Makar – Marner (47:28)
5:1 MacKinnon – McDavid – Celebrini (53:03)
Szwajcaria – Francja 4:0 (2:0, 0:0, 2:0)
1:0 Riat – Andrighetto – Kurashev (00:55, w przewadze)
2:0 Moser – Fora (3:06)
3:0 Meier – Josi – Kukan (50:08)
4:0 Meier – Moser – Fiala (56:13).
Czechy - Kanada 0:5 (0:1, 0:2, 0:2)
0:1 Celebrini – Makar – McDavid (19:54)
0:2 Stone – Marner – Crosby (26:40)
0:3 Horvat – Marchand – Harley (37:26)
0:4 MacKinnon – McDavid – Crosby (47:42, w przewadze)
0:5 Suzuki – McDavid – Harley (53:22)
Francja – Czechy 3:6 (0:2, 3:2, 0:2)
0:1 Necas – Pastrnak – Hronek (5:56 w przewadze)
0:2 Kempny – Strancky – Faksa (13:04)
1:2 Boudon – Da Costa – Auvitu (21:01 w przewadze)
2:2 Boudon – Bertrand (24:04)
3:2 Gallet – Betrand – Boudon (25:54)
3:3 Pastrnak – Palat – Kempny (33:23)
3:4 Stransky – Faksa – Hronek (39:28 w osłabieniu)
3:5 Chlapik – Necas – Kampf (41:05)
3:6 Cervenka – Sedlak – Spacek (41:53)
Grupa B
Szwecja – Włochy 5:2 (2:1, 1:1, 2:0)
0:1 Frigo (4:14)
1:1 Landeskog – Zibanejad – Karlsson (9:06, w przewadze)
2:1 Frosling – Bratt – Dahlin (17:53)
2:2 Bradley – Gazley – Larkin (20:37)
3:2 Nylander – Dahlin – Kepme (36:46)
4:2 Zibanejad – Dahlin – Rakell (55:42)
5:2 Hedman – Forslin (57:11, do pustej)
Słowacja – Finlandia 4:1 (1:0, 0:1, 3:0)
1:0 Slafkovsky (7:45)
1:1 Tolvanen – Armia – Lehkonen (24:15)
2:1 Dvorsky Gernat – Liska (47:20)
3:1 Slafkovsky – Nemec – Dvorsky (50:30)
4:1 Rużicka – Tatar – Slafkovsky (57:39, do pustej).
Finlandia - Szwecja 4:1 (2:0, 1:1, 1:0)
1:0 Matinpalo - Kakko – Maatta ( 7:44)
2:0 Lundell - Luostarinen - Mikkola (15:26)
2:1 Dahlin - Nylander - Raymond (24:39 w przewadze)
3:1 Armia - Haula - Lindell (32:47 w osłabieniu)
4:1 Rantanen - Granlund - Hintz (59:25 do pustej)
Włochy - Słowacja 2:3 (0:0, 1:2, 1:1)
0:1 Hudacek - Slafkovsky - Dvorsky (23:51 w przewadze)
0:2 Suke - Liska - Cingel (33:45)
1:2 Bradley - Pietroniro - Gazley (37:06 w przewadze)
1:3 Ruzicka - Regenda - Gernat (51:54)
2:3 Gazley - Larkin - Pietroniro (56:25 bez bramkarza)
Grupa C
Łotwa – USA 1:5 (1:1, 0:3, 0:1)
0:1 B. Tkachuk – M. Tkaczuk – Werenski (5:29)
1:1 Krastenbergs (7:25)
1:2 Nelson – J. Hughes – Trocheck (30:38)
1:3 Thompson – Eichel – Q. Hughes (37:35 w przewadze)
1:4 Nelson – J. Hughes – M. Tkachuk (39:48)
1:5 Matthews – Eichel – Q. Hughes (42:35 w przewadze)
Niemcy – Dania 3:1 (1:1, 2:0, 0:0)
1:0 Draisaitl – Tiffels – Wagner (0:23)
1:1 Molgaard – Ehlers – Jensen (13:09)
2:1 Stutzle – Petarka (24:20)
3:1 Stutzle – Draisaitl – Seider (30:02 w przewadze)
Stefan Leśniowski










