Wszystkie zespoły awansują do turnieju finałowego, ale ważna jest pozycja przy rozstawieniu grup. W grupie A zagrają zespoły z miejsc 1, 4, 5, 8 pozostałe zmagać się będą w grupie B. Podhale dzisiaj zmierzyło się z sąsiadem tabeli. Torunianie zajmowali piąte miejsce, a Podhale szóste. Różnica między zespołami wynosiła trzy „oczka”, przy czym hokeiści z grodu Kopernika mieli rozegrane trzy spotkania mniej.
Torunianie w pierwszych 20 minutach dwa razy więcej strzałów oddali na bramkę Podhala niż ich rywal. Wykorzystali jedną okazję, by na przerwę schodzić z jednobramkową przewagą. Podobnie w drugiej odsłonie, tylko goście pokonali bramkarza. W tej części w strzałach już nie było takiej przepaści. Podhale trzecią tercję rozpoczęło w przewadze i liczyliśmy, że może zdobędą kontaktowego gola. Że będziemy mieli ciekawą końcówkę. Nic z tego. Torunianie podwyższyli prowadzenie, a szkoleniowiec Podhala zagrał va banque ściągając bramkarza na 3 minuty i 50 sekund przede końcem. Manewr się nie powiódł, bo jego zespół, stracił kolejnego gola.
MMKS Podhale Nowy Targ – Sokoły Toruń 0:4 (0:1, 0:1,0:2)
0:1 Brzezowski – Izdebski – Klimczak (11:05)
0:2 Kołodziej – Rabażyński – Szotkiewicz (35:20)
0:3 Juchniewicz – Brzezowski – Izdebski (53:41)
0:4 Juchniewicz (57:44 do pustej)
MMKS Podhale: Odrzywołek - Sawczanka, W. Węglarczyk, Melniczuk, Błach, Czyrkin - Gudych, K. Gach, Rusnak, Kopytko, Walicki – Tkaczenko, P. Węglarczyk. Trener Grzegorz Brejta.
Sokoły: Marczak – Izdebski, Brzezowski, Cybulski, Samborski, Juchniewicz – Szostakiewicz, Fraszko, Koreckij, Prokurat, Klimczak – Rocki, Kołodziej, Kołtunik, Rabażyńskmi. Trener Wojciech Milan.
Stefan Leśniowski










