07.12.2025 | Czytano: 1509

MP. Królują w Małopolsce

Spotkały się zespoły z takim samym dorobkiem punktowym. Sąsiedzi w tabeli. W meczu o królestwo w województwie.


„Mamy nadzieje, że w końcu uda nam się zwyciężyć w Nowym Targu i tym samym przełamać naszą trwającą passę porażek” – liczyli rywale 11-krotnych mistrzów kraju.  Nie przełamali się.  Za uczynili to górale, po raz pierwszy wygrali na swoim terenie.  
 
Długo w pierwszej tercji  nie było sytuacji golowych. Wszystkie próby strzałów były blokowane. Szarotka miał jedną „setkę”, ale z bliska nie została wykorzystana. Tymczasem niewinnie zapowiadająca się akcje indywidualna Zachera przyniosła miejscowym  prowadzenie. Uderzył spod bandy ze lewego skrzydła i – ku zaskoczeniu golkipera – znalazła się za jego plecami w siatce. Radość z prowadzenia nie trwała długo. Nieodpowiedzialne zachowanie nowotarżanina, zabawa z piłeczką w środkowej strefie boiska. Została wyłuskana przez Eglina, a  były gracz Szarotki  - Tomalak doprowadził do wyrównania.
 
Na początku drugiej odsłony kolejna strata piłeczki przez nowotarżan  i goście wyprowadzili zabójczą kontrę.  Eglin ulokował piłeczkę w krótkim rogu. Chwilę później nowotarżanie mogli mówić o dużym szczęściu, bo rywal nie trafił do pustej bramki. Wreszcie w 32 minucie miejscowi przeprowadzili akcję, po której trzeba było bić brawo. Szybka wymiana piłeczki i Zacher trafił pod poprzeczkę. W odpowiedzi Eglin z dystansu w pełnym biegu  trafili w okienko nowotarskiej bramki.  W 38 minucie ponownie był remis. A. Fryźlewicz z  prawego skrzydła, z ostrego kąta,  trafił do siatki. 11 sekund przed końcem tercji Bryniarski odebrał piłeczkę przeciwnikowi, zrobił kilka kroków i zerwał „pajęczynę” z bramki Smoków.
 
Idealnie dla górali rozpoczęła się trzecia odsłona. A. Fryźlewicz wykorzystał podanie Pieprzaka i wyprowadził swój zespół na dwubramkowe prowadzenie. Szarotka ma inklinacje w tyle do zabawy z piłeczką. To już była kolejna i bardzo kosztowna, bo krakowianie złapali kontakt. A z trybun poleciało znane z polskich stadionów: „Nic się nie stało”. W 54 minucie hat-tricka skompletował Zacher. Akcja rozpoczęła się w środkowej strefie od przechwytu piłeczki przez Agustyna i Chlebdę. Kolejne trafienie gospodarzy było zza bramki. W końcówce zespoły się rozstrzelały, po golu zdobyły.
 
Gorący Potok Szarotka Nowy Targ – Smoki Kraków 8:5 (1:1, 3:2, 4:2)
1:0  Zacher (17:30)
1:1 Tomalak – Eglin (19:28)
1:2 Eglin – Tomalak (21:17)
2:2 Zacher – Ligas (31:26)
2:3 Eglin – Tomalak (35:30)
3:3 A. Fryźlewicz – Augustyn (37:47)
4:3 Bryniarski (39:49)
5:3 A. Fryźlewicz – Pieprzak (41:14)
5:4 Żabówka – Eglin (45:01)
6:4 Zacher – Chlebda (53:53)
7:4  Pelczarski – Bryniarski  (56:28)
7:5 Żabówka – Kuczek (58:05 w przewadze)
8:5 Bryniarski – Pieprzak (59:15 do pustej)
Szarotka: Augustyn, Ligas,  Chlebda, Stypuła, Panek,  Zacher, Pelczarski, Jaskierski, P. Fryźlewicz, Pędzimąż, Lizoń, Staszel, A. Fryźlewicz, Garb, Pieprzak, Bryniarski, Klimowski, Dobrzyński.
Smoki: Kowalczuk, Jasiewicz, Tomalak, Ciapała, Żabówka, Górowski, Leśniak, Partyka, Figiel, Kuczek, Eglin, Jiru, Kulikowski,  Popiołek.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama