Można powiedzieć, ze zareagowali dobrze, bo to oni po 40 minutach prowadzili 2:0. Drugie trafienie górale zadali grając w osłabieniu. To jakby rewanż za to, że w sobotę w ten sposób stracili dwa gole. Spotkanie było zacięte i janowianie też nie zostawali dłużni. W 39 sekundzie trzeciej odsłony złapali kontakt, a w 48 minucie doprowadzili do wyrównania. Siedem minut później odpowiedział Łojas. W 57 minucie i 21 sekundzie na ławkę powędrował Duda, a szkoleniowiec janowian wziął czas. Po nim wycofał z bramki Ciućkę i wprowadził szóstego gracza w pole. No i 47 sekund przed końcem trzeciej tercji gospodarze dopięli swego i doprowadzili do dogrywki. Podhale w trzeciej tercji krwawiło i w 26 sekundzie dogrywki rywal odesłał ich do domu tylko punkcikiem.
Naprzód Janów Katowice – MMKS Podhale Nowy Targ 4:3 D (0:1, 0:1, 3:1; 1:0)
0:1 Bocheński – Czyrkin – Melniczuk (13:29)
0:2 Kolendowicz – Jastrzębski (34:05 w osłabieniu)
1:2 Chrobociński – Staniecko – Nawrocki (40:39)
2:2 Bajer – Strzelec (47:17)
2:3 Łojas (54:20)
3:3 Panasiuk – Nawrocki (59:13 w podwójnej przewadze)
4:3 Nawrocki (60:26 w przewadze)
Naprzód: Ciućka – Bąk, Staniecko, Chrobociński, Nawrocki, Kieler – Zygmunt, Panasiuk, Nakonieczny, Stepień, Świątkowski – Gądzik, Strzelec, Bulas, Kruszyński, Konieczka – Bajer, Hołda. Trener Alexis Svitac.
MMKS Podhale: Odrzywołek – K. Gach, Sawczanka, Bryniarski, Żółtek, Łojas – Bocheński, Gudych, Duda, Czyrkin, Melniczuk – Walicki, Marek, Jastrzębski, Błach, Kolendowicz - Kożuch, W. Węglarczyk. Trener Grzegorz Brejta.
Stefan Leśniowski










