„Szarotki” rozpoczęty spotkanie od straty gola, ale potrafiły szybko zareagować i w niespełna dwie minuty zdobyły dwa gole. Potem trzy razy grały z przewagą jednego gracza, ale za trzecim razem… straciły gola. Ktoś powie nic nowego i… będzie miał rację, bo w poprzednich występach też traciły gole w przewagach.
Mało tego górale na początku drugiej odsłony kolejny raz dali się zaskoczyć rywalowi, który grał w osłabieniu. Być może utrata drugiej bramki w przewadze wnerwiła górali, którzy szybko doprowadzili do wyrównania, a potem jeszcze zadali dwa ciosy swojemu przeciwnikowi i na drugą przerwę schodzili z dwubramkową zaliczką.
Dobrze Podhalanie rozpoczęli trzecią odsłonę, od dwukrotnego trafienia przeciwnika. Przy drugim trafieniu wykorzystali wreszcie grę w przewadze. Jednak trzeba było uważać w defensywie, bo rywal wcale nie kapitulował. Potwierdził to zdobycie gola, ale na niego szybko odpowiedzieli przyjezdni. Do dwucyfrówki zabrakło im gola, bo w 51 minucie Słowakiewicz ustalił wynik spotkania.
SMS PZHL Katowice - MMKS Podhale Nowy Targ 4:9 (2:2, 1:3, 1:4)
1:0 Połącarz –Dawid (2:45)
1:1 Worwa – Słowakiewicz (7:05)
1:2 Jarczyk – Bochnak (9:15)
2:2 Galant (17:45 w osłabieniu)
3:2 Wałęga (22:23 w osłabieniu)
3:3 Bryniarski – Słowakiewicz – Łojas (25:01)
3:4 Bochnak – Jarczyk – Bryniarski (29:36)
3:5 Słowakiewicz – Bochnak – Malasiński (31:08)
3:6 Bochnak – Jarczyk (43:19)
3:7 Żółtek – Worwa – Łojas (46:13 w przewadze)
4:7 Galant – Wałęga (46:47)
4:8 Łojas – Worwa (47:47)
4:9 Słowakiewicz – Worwa – Nykaza (50:04)
SMS PZHL: Rydzoń – Bąk, Staniecko, Połącarz, Nakonieczny, Dawid – Wanat, Filip, Galant, Wałęga, Tyński – Łukaszewski, Gawrysiak, Kolendowicz, Szyszka, Zygmunt – Sikora, Strojny. Trener Artur Ślusarczyk.
MMKS: Zając – Majoch, Worwa, Słowakiewicz, Łojas – Szlembarski, Pudzisz, Bochnak, J. Malasiński, Jarczyk – Nykaza, Bryniarski, Żółtek. Trener Marek Ziętara.
Stefan Leśniowski










