12.10.2025 | Czytano: 1364

MPJ. Gol w osłabieniu i kara w końcówce

Hokeiści Podhala postawili się w rewanżu liderowi Centralnej Ligi Juniorów. Po wczorajszej wysokiej porażki (3:9) faworytem byli tyszanie. W końcu żadnego meczu nie przegrali.

Po gładkiej wygranej w sobotę zapewne młodzi tyszanie nie spodziewali się takiego oporu. Co prawda nadal pozostają niepokonanym zespołem, ale… No właśnie jest „ale”. Otóż nowotarżanie najpierw gonili wynik, a w 43 minucie objęli prowadzenie. Największy mankament „Szarotek” we wszystkich grupach są straty goli w  przewadze. Tak też się stało w tym meczu.  W 47 minucie tyszanie doprowadzili do wyrównania właśnie grając o jednego gracza mniej. Mało tego!  86 sekund przed regulaminowym końcem meczu Melniczuk powędrował na ławkę kar. W takim momencie osłabił zespół. No i stało się. Zegar wskazywał 10 sekund do końca tercji, gdy hokeiści z piwnego miasta zdobyli zwycięskiego gola.
 
MOSM Tychy - MMKS Podhale Nowy Targ 4:3  (1:0, 1:2, 2:1)
1:0 Mamajew – Łakwa (16:32)
1:1 Duda – Melniczuk – Budzyk (25:00)
2:1 Szlachtowski – Majkowski (27:06)
2:2 Melniczuk – Michalski – Duda (36:51)
2:3 Duda – Melniczuk – Michalski (42:55)
3:3 P. Bochyński – Lewandowski (46:42 w osłabieniu)
4:3 Lewandowski – Borowski – Skrzypski (59:50 w przewadze)
MOSM: Juszczyk– Matera, Tańczyk, Rusowicz, Skrzypski, J. Wiszniewski – Borowski, Słomian, Kantor, P. Bochyński, Lewandowski – Sroczyński, Skowroński, Łakwa, Mamajew, Czochra – Majewski, Pudeł, Kozielski, Czywczyński, Szlachtowski. Trener Dariusz Garbocz.
MMKS Podhale: Odrzywołek   - P. Węglarczyk, Sawczanka,  K. Gach, Błach, Melniczuk – Budzyk, Michalski, K. Bocheński,  Kożuch Marek -  Duda, W. Węglarczyk. Trener Grzegorz Brejta.
 
Stefan Leśniowski
 
 

Komentarze







reklama