28.09.2025 | Czytano: 1588

MŚ. Uzupełnili kolekcję o brąz. Włosi mistrzami świata!

AKTUALIZACJA Po męczarniach reprezentacja Polski kończy mistrzostwa świata z brązowym medalem. To piąty krążek biało –czerwonych w kolekcji i pierwszy brązowy.



 
W pierwszym secie równa walka trwała tylko chwilę. Odjazd zaczął się od stanu 6:6. Od początku Czesi nie mogli sobie poradzić z potężnymi atakami Wilfredo Leona. Czesi mieli problem z ustawieniem akcji i robili to zbyt czytelnie.
 
W drugiej partii wszystko się zmieniło. Czesi czytali naszego rozgrywającego jak otwartą książkę i…ustawiali potrójny blok na Leona.  Dzięki naszym błędom Czesi zmniejszyli straty z 6:11 na 9:11. Zdawało się, że sytuację opanowaliśmy błyskawicznie, po zagrywkach Sasaka i atakom Leona odjechaliśmy na 14:9. Ale  potem naszej drużyny.  Czesi zbliżyli się do nas nawet na zaledwie jeden punkt (17:16). Wtedy pierwszą przerwę na żądanie w meczu wziął Nikola Grbić, a potem… wychodził z siebie, gdy polscy siatkarze zacięli. Czesi poczuli, że poziom Polaków zjechał i chwycili się swojej szansy i ją wykorzystali wygrywając partię.
 
Wcale lepiej nie szło biało –czerwonym. Gra na styku. Na własne życzenie wpuściliśmy czeski zespół do tego meczu. Mieliśmy wszystko w swoich rękach, po pewnie wygranym pierwszym secie szliśmy po równie spokojne zwycięstwo w drugim, bo prowadziliśmy 14:9. I nagle dopadła nas trudna to wytłumaczenia niemoc. na boisku pojawili się Jakubiszak w miejsce Hubera i Fornal w miejsce Semeniuka. Te zmiany okazały się strzałem w dziesiątkę. Czesi przed decydującą fazą seta zdołali doprowadzić do remisu, ale końcówka należała do drużyny Nikoli Grbicia. Atak Leona dał naszej kadrze zwycięstwo 25:22 i prowadzenie w meczu 2:1.
 
Początek czwartego set był wyrównany, ale wzorem pierwszego seta niedługo później nasza kadra odskoczyła na kilkupunktową przewagę. Dobre zagrywki Kochanowskiego i ataki Leona dały naszej kadrze zaliczkę 15:10. Co prawda potem rywale zbliżyli się do nas, ale zwycięstwa w tej partii i w meczu nie wypuściliśmy.
 
We wcześniejszych turniejach o mistrzostwo świata siatkarzy Polacy wywalczyli pięć krążków - trzy złote (1974, 2014, 2018) oraz dwa srebrne (2006, 2022); teraz uzupełnili tę kolekcję o medal brązowy. A za dwa lata światowy czempionat zawita do Polski.
 
Polska – Czechy 3:1 (25:18, 23:25, 25:22, 25:21)
Polska: Wilfredo Leon, Kewin Sasak, Norbert Huber, Jakub Kochanowski, Marcin Komenda, Kamil Semeniuk – Jakub Popiwczak (libero) oraz Tomasz Fornal, Maksymilian Granieczny, Szymon Jakubiszak. Trener Nikola Grbić.
Czechy: Adam Zajicek, Patrik Indra, Jan Galabov, Lubos Bartunek, Lukas Vasina, Antonin Klimes – Milan Monik (libero) oraz Marek Sotola, Jiri Srb, Jiri Benda, Martin Licek. Trener Jiri Novak.

Pogromcy Polaków, Włosi obronili tytuł mistrzów świata! Italia po raz piąty w historii sięgnęła po złoto czempionatu globu, chociaż  przeżyła w meczu z Bułgarią bardzo trudny moment, ale to, co wyczyniała później, sprawiło, że nie było drużyny, która na złoty medal zasłużyła bardziej niż oni. Drużyna Ferdinando De Giorgiego pokonała rywali 3:1 (25:21, 25:17, 17:25, 25:10).

Stefan Leśniowski
Foto pzps fb

Komentarze







reklama