21.09.2025 | Czytano: 1978

THL. Mistrzowie w odwrocie

Czwarta kolejka, podobnie jak trzecia, nie była szczęśliwa dla obrońców mistrzowskiego tytułu. To efekt kapitalnego spotkania jakie rozegrała Unia.



 
Jastrzębianie w piątek  sprawili ogromną niespodziankę, bowiem wygrali w Karwinie z tyskimi obrońcami tytułu. Dzisiaj po raz drugi tyszanie  zjechali z lodu pokonani. Ich pogromcą, na ich lodzie, okazała się Unia. To było hitowe spotkanie kolejki. Kibice się nie zawiedli. Oglądali emocjonujące spotkania. Po 30 minutach mistrzowie Polski prowadzili, ale później oświęcimianie nadawali ton wydarzeniom na tafli, wygrywając 4:3. To czwarta wygrana ekipy Roberta Kalabera.
 
Karne dopiero wyłoniły zwycięzcę w potyczce Katowic z Jastrzębiem. Gospodarze cały czas byli zespołem goniącym. Ta sztuka udała im się w 49 minucie, ale potem już żadnej drużynie w regulaminowym czasie nie udało się umieścić krążka w siatce. Dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia i dopiero w karnych lepsi okazali się jastrzębianie, którzy wyśmienicie rozpoczęli sezon. Znowu bramkę zdobył Fredrik Forsberg, który w piątek w starciu z tyszanami zaliczył hattricka. Pokazał też, że potrafi wykonywać karne. Zresztą w tym elemencie gry jastrzębianie są naprawdę dobrzy, w starciu w Katowicach wykorzystali trzy z czterech.
 
Debiutanci z Bytomia zbierali dobre recenzje i pochwały w poprzednich występach, ale punktów nie było. Dzisiaj beniaminek rozpoczął od 0:2 z hokeistami z grodu Kopernika, ale odwrócił losy spotkania.  Wyrównującego gola zdobył 34 sekundy przed końcową syreną po wycofaniu bramkarza, a  w 43 sekundzie dogrywki zdobyli gola na wagę dwóch „oczek”. Ślązacy mieli zabójczy finisz. W dodatkowym czasie gry gola strzelił najlepszy snajper bytomskiego zespołu Andrei Bujalski.
 
Już na początku sezonu trudno oprzeć się wrażeniu, że sanoczanie powtórzą ostatni scenariusz Podhala. Wszyscy wiemy jak zakończył się poprzedni sezon dla popularnych „Szarotek”. Wygrały tylko raz (!), a dziś w THL już ich nie ma. Czy czegoś to nauczyło działaczy PZHL-u dającym teraz licencję STS-owi? Ten jest chłopcem do bicia. Cracovia nie dała im żadnych szans, chociaż momentami nawiązywali walkę, ale…  To pierwsza wygrana „Pasów”.
 
Polonia Bytom – KH Energa Toruń 3:2 D (0:2, 1:0, 1:0, 1:0)
0:1 Sedlak (11:08), 0:2 Arrak (12:15 w przewadze), 1:2 Mroczkowski (22:08), 2:2 Jarosz (59:26 po wycofaniu bramkarza), 3:2 Bujalski (60:43)
 
STS Sanok – Cracovia 3:7 (0:2, 3:4, 0:1)
0:1 Karjalainen (4:17), 0:2  Valtola (12:14), 1:2 Bukowski (21:16), 2:2 Prokurat (23:55 w przewadze), 2:3 Mętel (25:20), 2:4 Mocarski (26:07 w przewadze), 3:4 Huhdanpaa (31:50 w przewadze), 3:5 Bezwiński (34:27 w przewadze), 3:6 D. Kapica (38:15 w przewadze), 3:7 Valtola (42:40),
 
GKS Tychy – Unia Oświęcim 3:4 (1:1, 1:1, 1:2)
1:0 Monto (7:39 w przewadze), 1:1 Partanen (13:11), 2:1 Monto (29:27 w przewadze), 2:2 Moutrey (34:15), 2:3 Moutrey (45:49), 2:4 Ahopelto (52:41), 3:4 Kuru (55:28).
 
GKS Katowice – JKH GKS Jastrzębie 3:4 K (0:1, 1:1, 2:1,0:0) karne  1:3
0:1 Kiełbicki (8:17 w podwójnej przewadze), 0:2 Forsberg (20:15), 1:2 McNutly (21:52), 2:2 Dupuy (42:28 w przewadze), 2:3 Sihvonen (44:48 w przewadze), 3:3 Anderson (48:06), 3:4 Bagin (decydujący karny).
 
Stefan Leśniowski
 
 

Komentarze







reklama