Starcie z Kanadą było dla Polaków w zasadzie pierwszym poważnym testem turnieju. Polacy od początku pewnie atakowali i dobrze pracowali blokiem i zagrywką, podczas gdy rywale byli nieco pogubieni. Jednak podopieczni Grbica mieli moment przestoju, który skrzętnie wykorzystali rywale. Kanadyjczycy zaliczyli serię punktów, która pozwoliła im na zmniejszenie strat do trzech oczek, jednak wtedy dwoma fantastycznymi atakami popisał się Leon, który potem wszedł na zagrywkę. Nie tylko zdobył punkt bezpośrednio asem, ale też sprawił, że kilka kolejnych akcji padło łupem naszej drużyny.
Drugą odsłonę udanie rozpoczęła reprezentacja Polski. Kolejnego asa zaliczył Leon. Kanadyjczycy jednak odrobili straty, dobrze prezentowali się w ofensywie i trzymali kontakt z Polakami Końcówka jednak należała do „Klonowych Liścik”.
Podrażnieni Polacy wyszli na trzecią partię wystarczająco zmotywowani, by siedmiopunktową przewagę mieć już przy stanie 10:3. Kanadyjczycy dość szybko część z tych strat odrobili. Jednak Polacy nie dali sobie nic złego zrobić.
W kolejnym secie reprezentacja Polski nie zwalniała tempa (4:0, 9:3), a zmorą rywali n były błędy własne. Polacy zbierali kolejne punkty, przybliżając się do ćwierćfinału. W środkowej części seta, po skutecznym ataku Kochanowskiego, prowadzili 17:9 i do końca rywal był bezradny.
Polska – Kanada 3:1 (25:18, 23:25, 25:20, 25:14)
Polska: Bartosz Kurek, Jakub Kochanowski, Kamil Semeniuk, Wilfredo Leon, Norbert Huber, Marcin Komenda – Jakub Popiwczak (libero) oraz Tomasz Fornal, Kewin Sasak. Trener Nikola Grbić.
Kanada: Nicholas Hoag, Sharone Vernon-Evans, Fynnian McCarthy, Daenan Gyimah, Luke Herr, Isaac Heslinga – Landon Currie (libero) oraz Jackson Young, Jesse Elser, Max Elgert, Xander Ketrzynski. Trener Daniel Lewis.
Stefan Leśniowski
Foto pzps fb










