O tym jaka jest różnica między tymi zespołami przekonaliśmy się bardzo szybko, bo już w pierwszej partii. Polki zbyt często się myliły, nie kończyły ataków, chociaż przyjedzie było na dobrym poziomie. Także dużo gorzej radziły sobie w grze blokiem. Z kolei Włoszki świetnie blokowały i wylosowywały polskie ataki, podbijały nasze ataki, a same wszystko kończyły pewnie.
Znacznie lepszą grę Polki pokazały w drugiej partii. Przy stanie 14:13 wyszły nawet na prowadzenie. Był to jednak jedyny moment, w którym Polki prowadziły w tym spotkaniu. Włoszki szybko pokazały kto tu był profesorem, a kto uczniem co najwyżej średniej szkoły. Szybko odjechały Polkom rywalkom na pięć piłek i było posprzątane. Szczególnie poza zasięgiem polskiego bloku była atakująca Paola Egonu, która w całym meczu zdobyła atakiem 19 punktów.
Trzeci set był potwierdzeniem dominacji Włoszek. Mimo zmian w składzie i próbowania różnych wariantów, obraz gry w żaden sposób się nie zmienił. Niestety, to kolejny raz, gdy w meczu o awans do strefy medalowej wielkiego turnieju odbijamy się od którejś z potęg jak od ściany.
Polska – Włochy 0:3 (17:25, 21:25, 18:25)
Polska: Agnieszka Korneluk, Paulina Damaske, Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Magdalena Jurczyk, Martyna Łukasik – Aleksandra Szczygłowska (libero) oraz Marlena Kowalewska, Malwina Smarzek, Aleksandra Gryka. Trener Stefano Lavarini.
Włochy: Alessia Orro, Sarah Fahr, Stella Nervini, Myriam Sylla, Anna Danesi, Paola Egonu – Monica De Gennaro (libero) oraz Ekaterina Antropova, Carlotta Cambi, Gaia Giovannini. Trener Julio Velasco.
Stefan Leśniowski
Foto FB pzps










