Główną trudnością były podjazdy Col du Beeal i Col du Chansert. Od startów obserwowaliśmy wiele ataków. Ostatecznie od peletonu odjechała grupka około 20 zawodniczek, ale w niej nie było zawodniczki pochodzącej z Ochotnicy, Katarzyny Niewiadomej. Po tej premii w ucieczce zostało 12 zawodniczek, a peleton tracił do nich minutę. Dość szybko w dużej grupie mieliśmy selekcję.
Na górskiej premii jako pierwsza zameldowała się Chabbey, a na zjeździe z peletonu zaatakowała Kerbaol, a na jej kole „siadła” Niewiadoma. Przed grupką Niewiadomej jechały już tylko Chabbey, Smulders i Ostolaza. Jednak ekipa liderki AG Insurance – Soudal Team przyspieszyła i skasowała odjazd Polki.
Na Col du Chansert przed peletonem była już tylko Chabbey, ale Szwajcarka została doścignięta na 4 kilometry przed szczytem. Potem zaatakowała Francuska Maeva Squiban i osiągnął w pewnym momencie blisko 90 sekundową przewagę. Wygrała górską premię, a w goniącej grupie było około 25 zawodniczek, ale nie były one skore do pogoni za Francuzką.
W Valcivieres sześć sekund zgarnęła Squiban, a dwie Niewiadoma. Na zjeździe z peletonu skontrowała Juliette Labous, ale Francuzka nie zdołała sobie wypracować zbyt dużej przewagi i mogła się cieszyć z największego triumfu w swojej karierze. Druga była Labous, a trzecia liderka wyścigu. Świetnie pojechała Dominika Włodarczyk, która była piąta. Niewiadoma dwunasta przekroczyła linię mety, ale w klasyfikacji generalnej wskoczyła na trzecie miejsce. Traci 30 sekund do liderki Kimberley Le Court Pienaar.
Stefan Leśniowski










