19.07.2025 | Czytano: 1824

VNL. Niesamowite, co zrobili Polacy

Stracony punkt z Iranem i porażka z Kubą - nie tak miał wyglądać start Polaków w turnieju w Gdańsku.



 
Komplet widzów na trybunach, kapitalna zabawa na trybunach, niesamowity dopingi… tylko  siatkarze zawiedli.. Kibice po meczu z Kubą byli zasmuceni. To, co wyprawiali Polacy w starciu z Kubą, nawet dla Grbicia było za dużo. Po meczu był wściekły. Od razu wezwał do szatni całą ekipę, zamknął drzwi i… musiało być gorąco. Gdy zawodnicy wyszli, nie chcieli się wypowiadać na ten temat. Co się wydarzyło, że Serb został wyprowadzony z równowagi? W czwartym secie nasza drużyny wygrywała już 24:21 i wszyscy szykowali się do tie-breaka. Tymczasem biało-czerwoni stracili pięć punktów z rzędu i w efekcie przegrali mecz. To wicemistrzom olimpijskim i świata nie powinno się zdarzyć.
 
W piątek Polacy mieli wolne. Po południu odbyli zajęcia w siłowni i w hali. Dzisiaj zmierzyli się z Bułgarią i kibice wierzyli, że tym razem biało –czerwoni nie zawiodą. Niestety. Bułgarzy, którzy mają w składzie kilku utalentowanych siatkarzy, sprawili słabiej dysponowanym gospodarzom sporo kłopotów - byli lepsi w końcówkach setów i po swojej myśli rozstrzygnęli tie-breaka. Podopieczni trenera Nikoli Grbicia ponieśli czwartą porażkę w VNL 2025 i drugą z rzędu po 1:3 z Kubą. Ba, powtórzyła się sytuacja z Kubą, w drugim i trzecim secie. Po pierwszej wygranej partii, w kolejnych dwóch, prowadzili 20:16 i w kolejnym 20:17 i nie dowieźli prowadzenia do końca. Jeszcze nie tak dawno to Polscy po 20 punkcie dobijali rywala. Teraz te końcówki są bardzo niepokojące.   Tie-break  był zagrożony, ale szczęście uśmiechnęło do naszej drużyny przy dwóch ostatnich piłkach. Seta czwartego Kochanowski zakończył asem na 29:27.
 
W tie-breaku na początku przewagę mieli Polacy (5:3), ale goście odwrócili wynik - po ataku A. Nikołowa było 6:9, później 9:12. Jeszcze asem odpowiedział Fornal (11:12), ale kluczowe akcje padły łupem Bułgarii. Punktowy blok dał przyjezdnym piłkę meczową, a po chwili S. Nikołow posłał piłkę z pola serwisowego w narożnik boiska (11:15).
Polakom w tym mecz, podobnie jak w poprzednich, brakowało mocy na skrzydłem. Funkcjonował tylko środek. Ponadto takie wpadały piłki w boisku, że aż głowa bolała. Na boiskuj po stronie naszej reprezentacji panował chaos.
 
Polska – Bułgaria 2:3 (25:17, 22:25, 23:25, 29:27, 11:15) 
Polska: Firlej, Poręba, Jakubiszak, Bednorz, Szalpuk, Bołądź –Granieczny (libero) oraz Leon, Komenda, Sasak, Fornal, Kochanowski. Trener Nikola Grbić.
 
Stefan Leśniowski, Gdańsk Ergo Arena 
 

Komentarze







reklama