Przed dwoma laty w Ergo Arenie na granicy Gdańska i Sopotu rozgrywany był finał VNL, w który biało –czerwoni odnieśli ogromny sukces, wygrywając turniej. W poprzednich latach był zawsze turniej eliminacyjny VNL, podobnie jak w tym roku. Tym razem zaczął się dzisiaj decydujący turniej fazy ligowej. W Trójmieście zameldowały się siatkarze z Iranu, Bułgarii, Kuby, Chin oraz mistrzowie i wicemistrzowie olimpijscy – reprezentacja Francji i Polski. Łącznie w Ergo Arenie rozegranych zostanie 12 meczów, w tym aż cztery z udziałem polskich siatkarzy. Podejmą kolejno Iran (16 lipca), Kubę (17 lipca), Bułgarię (19 lipca) oraz Francję (20 lipca). Jedynym krajem, z którym nie zmierzą się Biało-Czerwoni, będą Chiny.
Polscy siatkarze zmagania w rozgrywkach VNL 2025 rozpoczęli w mieście Xi’an w Chinach. Zakończyli tę imprezę z kompletem zwycięstw, ogrywając kolejno 3:1 Holandię, 3:1 Japonię, 3:0 Turcję i 3:0 Serbię. Na turnieju w Chicago przegrali z reprezentacją Włoch 2:3, a w starciu z Kanadą odwrócili losy meczu i wygrali 3:2. W trzecim spotkaniu pewnie pokonali Stany Zjednoczone 3:0. Na zakończenie turnieju zmierzyli się w meczu na szczycie z Brazylią i ulegli 1:3.
Turniej w Gdańsku Polacy rozpoczęli od potyczki z Iranem, z którym w minioną sobotę zagrali towarzysko w Olsztynie i wygrali 3:0. Czy ten rezultat powtórzą w Ergo Arenie? - zastanawiali się kibice.
Premierowa odsłona była wyrównana. Toczyła się przy minimalnej przewadze Polaków, ale był remis 19:19. Końcówka należała jednak do biało -0czerwonych. Semeniuk posłał dwa asy serwisowe. W ostatniej akcji Polacy zablokowali rywali (25:19).
Polscy rozpoczęli drugą partię prowadząc 8:5. Później jednak przeżywali słabsze chwile i do głosu doszli przeciwnicy, a potem uzyskali czteropunktową przewagę. Zmiany w polskiej ekipie nie pomogły i skutecznie grający goście utrzymywali przewagę (16:20). Polacy jeszcze złapali kontakt w końcówce (20:21), ale Iran dowiózł przewagę.
Trzecia partia toczyła się przy wyraźnej przewadze reprezentacji Polski. Gospodarze poprawili skuteczność w ofensywie, a rywale nie byli w stanie utrzymać jakości z poprzedniej partii. Wiodącą postacią w polskiej ekipie nadal był Semeniuk, który posłał asa (6:3), później skończył kilka akcji w ataku. W środkowej części seta poszła punktowa seria i Polacy odjechali rywalom.
Gra gospodarzy jednak falowała i kolejna partia padła łupem Irańczyków. Kapitalną zmianę dał Leon, który popisał się trzema asami serwisowymi (10:11), ale to nie wystarczyło.
Tie-break efektownie rozpoczęli Polacy (5:1). Mocnym atutem gospodarzy była zagrywka. Asami popisali się Semeniuk, Sasak i Leon, który dołożył dwa oczka w tym elemencie, a po serii jego zagrywek (trzy asy) było 12:4. Sasak wywalczył piłkę meczową (14:7), a brakujący punk przyniósł zepsuty serwis rywali.
Polska – Iran 3:2 (25:19, 23:25, 25:18, 21:25, 15:8)
Polska: Semeniuk, Bołądź, Nowak, Kochanowski, Firlej, Fornal –Popiwczak (libero) oraz Sasak, Komenda, Jakubiszak, Leon. Trener: Nikola Grbić.
Stefan Leśniowski, Gdańsk Ergo Arena










